| <<< poprzednia strona <<< strona główna >>> kolejna strona >>> |
Nowy miot - 22 lipca 2007 po Baykalay i Barhanie >>> zobacz 1-dniowe szceniaki Zdjecia BAYKALAY Ak-Nukker >>> 1 >>> 2 >>> wystawy >>> Szczeniaki po HUMMERZE >>> 3-dniowe Szczeniaki >>> DEFIV >>> DORIS 1 2 3 >>> DRAGON 1 2 3 4 >>> DYMITR >>> DUSZMAN >>> DZIGIT
Z wielka przyjemnością chciałbym opisać parę scen z życia mądrych zwierząt, które na co dzień żyją i mieszkają z nami i wokół nas. Wydaje mi się, że warto i nawet mam taką wewnętrzną potrzebę, aby opisać to szerzej, gdyż hodowla psów jest od kilku lat moja wielką pasją. Obserwuję moje pieski codziennie i staram się jak najlepiej zgłębić ich naturę i psie obyczaje.
Chce przybliżyć postać mojej humorzastej Baykayl Ak-Nukker, która zawitała na stałe do nas w środku 2003 roku. Malutka, pełna wigoru i entuzjazmu na początku, po paru dniach pobytu w mojej hodowli Bajka (tak ja nazywaliśmy) zaczęła z godziny na godzinie słabnąć i miękko chodzić na łapach, ospałość i objawy bólowe były bardzo niepokojące i coraz groźniej to wyglądało. Podczas kontroli w przychodni okazało się, że przyjechała pogryziona przez małego i niewidocznego posłańca śmierci - kleszcza białoruskiego - który zaraził jej krew.
Poddana silnemu stresowi, na granicy życia i śmierci, poddawała się wszystkim zabiegom, bohatersko walczyło wraz z nami o przetrwanie i utrzymanie się przy życiu. Leżąc na tym tym stole operacyjnym, sprawiała wrażenie umierającej. Nie poddawała się jednak cały przez czas, twarde małe stworzenie dzielnie walczące z chorobą. Patrząc rozpaczliwie jej w oczy, mówiąc sobie w duchu - Trzymaj się maleńka, musimy przezwyciężyć chorobę. Na pewno pamięta, że byliśmy cały czas przy niej, głaskając ja po głowie czułem, że powoli pokonuje straszne choróbsko, taka mała a zarazem silna duchem. Na ogół psy którym podaje się kroplówki kręcą się i przemieszczają - ona leżała godzinami bez ruchu. To szczenie wytrzymywało i przezwyciężało każde ukucie igły i zadawany jej ból, długo pozostawała bez wody i jedzenia. Byliśmy bardzo zaangażowani w to co robimy, by utrzymać ja przy życiu, oddychała płytko i wolno, w głębi serca wierzyłem, że wygra silny instynkt przetrwania. Odporność na głód, pragnienie czy ból, to znak firmowy naszych Azjatów. Jej stan zaczął się powoli stabilizować, pojawiła się nadzieja i dzięki wspólnemu wysiłku Bajka wracała do zdrowia. Najświeższe wyniki wskazywały ze zatrzymał się rozwój bakterii, lek po czasie je zabijał a świeża krew dawała jej życie. Z godziny na godzinę Bajka nabierała chęci do życia. Gdybyśmy nie wkroczyli w odpowiednim momencie nie miała by szans na przeżycie i życie jej było by bardzo krótkie. Dzięki ludzkiej pomocy jej stan się zdumiewająco szybko poprawił się i cieszyliśmy się wspólnie z tego, że zapobiegliśmy jej odejściu.
Po tym zdarzeniu Bajka jest dla mnie ciekawym obiektem obserwacji i uśmiecham się niekiedy w duchu, że chyba wywodzi się z długiej linii mistrzów przetrwania o życie. Wartość psa poznaje się po tym, jak się zachowuje wobec swego pana, domowników i terenu gdzie mieszka, a jej porywające oddanie wypływa chyba z samego środka serca i okazuje je mocno domownikom - wynika z jej wdzięczność czy miłość za wszystko co zrobiliśmy, by ja uratować, jest bardzo silne oddanie, które okazuje człowiekowi. Widać, że z całych sił kocha i raduje się uratowanym życiem, gdyż nie może się powstrzymać pokazując to z ogromna siłą, a zarazem swe uczucia bardzo kontroluje w zależności do kogo je okazuje, dla obcych zachowuje emocjonalna powściągliwość. Tak scementowała nasza więź i w taki sposób towarzyszy nam na co dzień. Przypuszczamy, że jako młodziutka suczka zapamiętała dobro z ludzkiej strony i dlatego rozwinął się w niej zalążek WDZIECZNOŚCI. Chyba rozumie, że życie to cenna wartość dla niej, bo kocha nas bezgranicznie, bardzo swym zachowaniem wzbogaca nasze więzi, naprawdę mocno to czujemy i daje nam wielką satysfakcje. Trzeba przyznać, że niezachwiana wierność i lojalność, oddanie i wielka czysta miłość, która leży w ich naturze, to od wieków najbardziej cenne wartości naszych psów. Czy jej wylewność uczuciowa jest odwzajemnieniem tego, że jej otworzyliśmy jeszcze raz drzwi do życia ? Takie historie dają nam liczne dowody wzruszającej psiej miłości. Często takie przykłady są opisywane i upamiętniane przez rożnych ludzi w każdym zakątku świata, właściciele zwierząt piszą to bez ukrycia.
Bajka bardzo lubi jak ja osobiście ją wystawiam na zawodach, wpatruje mi się w oczy i obserwuje mój krok by perfekcyjnie mu dorównać - to się nazywa podziękowanie. Nawet w najlepszych snach nie przypuszczałem, że coś takiego spotka mnie z jej strony. A jej zachowanie to świadectwo oddania się opiekunowi, to właśnie my opiekunowie po ich codziennym zachowaniu zawsze wyłapujemy ich problemy czy choroby. To dotarło do mnie po tej całej historii i wpływa na sposób prowadzenia hodowli. Trudno to własnymi słowami opisać. Zawsze podbiega do każdego z domowników i podaje mam na zmiany przednie łapki to świadczy o jej uległości wobec zaprzyjaźnionych . Jej miły charakter czy kochające usposobienie i zachowanie jest niezwykłym widowiskiem. Na obcym terenie lubi się popisywać z 'uśmiechem' na pysku. Bajka zawsze chce jak najszybciej dochodzić do głosu, szalejąc robi spore zamieszanie, by wyróżnić się w tłumie, ale ja już wiem po jej zachowaniu i sile szczekania, kiedy coś się dzieje złego, czy to jest jej zwykły 'fałszywy' alarm. W sumie nie jest taka groźna jak się najpierw wydaje, początkowo myślałem, że to będzie 'gangsterką' o czarnym charakterze, czasami nie było można za nią nadążać i czułem się przy niej jak łamaga, po za domem na wszystkich warczała, wszystkich zaczepiała, odbierała wszystkich wrogo, spojrzenie dzikusa a dusza czysta i przyjazna. Kto zna Bajkę i z nią obcował czy obcuje to wie, że to fajna 'kumpela', tylko groźnie wygląda dla oka, jej wzrok może wzbudzać u nieznajomych uczucie strachu. Myślałem, że może to osłabiać jej ocenę, ale z wielka przyjemnością odbierałem i odbieram dobre opinie o niej, gdyż w środowisku hodowców i znawców rasy jest stawiana na dobrym poziomie a jej typ czy typowość wzbudza ich zainteresowanie. I tak pod względem charakteru czy eksterieru można ja podciągnąć do ligi mistrzów rasy. Opisałem całą tą historię, bo warto by poznali ja inni miłośnicy psów. Dlatego mam ogromny dług wdzięczności dla rasy Azjatów. . |
| góra strony <<< poprzednia strona <<< strona główna <<< | kolejna strona >>> |