HADŻA Ak-Nukker - SUKI NASZEJ HODOWLI
RODOWÓD
POTOMSTWO
FOTO
WYSTAWY
 
 
 
 
 
Albert z mamą

Albert

Amina

Amina

Anastazja

Anastazja

Arma

Hadża przyjechała do nas z Samary,pod koniec roku 2002 i była wówczas dzielną 2 miesięczną suczką, która bez większych problemów przejechała prawie 3000 km, przesiadła się do mojego auta, aby jeszcze przejechać od granicy rosyjskiej do swojego nowego domu na Winnickim Wzgórzu.
Już jako szczeniaczek była ładnie i szlachetnie zbudowana, o ciekawej turkmeńskiej głowie, prawdziwa Azjatka - wpadła mi w oko.
W chwi obecnej Hadża jest mamą kilku udanych szczeniąt, które mogą dumnie nosić przydomek 'z Winnickiego Wzgórza".
Z usposobienia i upodobań, uważam po tych kilku latach, że Hadża ma po pasterskich przodkach, świetnie rozwinięty instynkt terytorialny, nie tylko dlatego, że lubi ;życie 'pod chmurką' i spędza większość czasu na wybiegu. Mówiąc wprost ona lubi swój teren i rzetelnie go pilnuje, nadzwyczaj dzielnie broni granic wybiegu, gdzie jest 'szefową'.
Jak w każdej większej hodowli suki tworzą swoje grupy, które mają swoje wpływy na zdobytych terenach i dzielą się nimi, są to umowne miejsca wywalczonej zgody i tzw. 'oazy' spokoju. Obowiązują na nich ściśle określone zasady i reguły zachowania obowiązujące wszystkie psy. Na jednym z wybiegów Hadża pełni funkcją suki naczelnej, jej rola polega na wyczuwaniu obcych i wtedy zawsze pierwsza wychodzi im na spotkanie. Widząc intruza nie odstępuje go na krok, staje zawsze oko w oko, gdyżwycofanie się oznaczało by kapitulacje. Bardzo dzielnie pełni tą strażniczą funkcję.
Hadża wielokrotnie dawała mi do zrozumienia, że bardzo lubi spacery, im dłuższe - tym lepiej. Nie raz też okazywała, że nie znosi wyjazdów i jazdy w samochodzie. Żle sie czuje na wystawach i obcych miejscach, któregoś dnia młodziutka Hadża przed wyjazdem na wystawie spojrzała mi głęboko w oczy, jak prawdziwa dama, dając mi do zrozumienia, że wystawy to nie jest jej ulubiona 'zabawa'.
To bardzo kulturalna suka, delikatna i czysta, o bardzo mocno rozwiniętym instynkcie macierzyńskim.
Nie zapomnę tej przygody - pamiętam jak wróciłem z pracy, w domu nie było jeszcze nikogo. Hadża jak zawsze przybiegła do mnie przywitać się, ale to było jakieś inne powitanie, zobaczyłem zupełnie inną sukę, bardziej uśmiechniętą i radosną. Wyglądało to tak jak by do mnie mówiła: 'Chodź za mną' i kiwała glowa, żebym szedł. dawała jak nigdy inne odgłosy - poszedłem spokojnie za nią bo zrozumiałem, że chce mi cóż pokazać. Zaprowadziła mnie do porodówki i wówczas ujrzałem 3 małe, piszczące szczeniaczki - podzieliła się ze mną swoim największym szczęściem. I zadziałał jej pierwszy, instynktowny impuls.
Ułożyła się przy nich by karmić pierwsze szczeniątka. Był to jej pierwszy poród i chyba za bardzonie wiedziała wówczas co sie z nią dzieje.
Nie znała jeszcze trudów, jakimi miały być dla niej najbliższe dni, a w najbliższej przyszłości macierzyństwo. Z czasem przekonałem się, że to genetycznie wyposażona przez naturę, sprawna i wyspecjalizowana opiekunka. Nie mogłem sie napatrzeć, jak swoje maleńkie pociechy łapała delikatnie w pysk, którym potrafiła miażdżyć kości i zajadać jak lody.
Równo podkładała szczeniaczki, beż żadnego uszczerbku dla ich zdrowia. Robiła to z precyzją dyplomowanej siostry położnej, zapewniającej im pokarm, ciepło i bezpieczną opiekę. To były piękne i wzruszające momenty, ale to trzeba czuć i rozumieć - dla każdego prawdziwego hodowcy to prawdziwy powód do dumy.
Później jak każda prawdziwa matka, okazywała wielką miłość swemu potomstwu, praktycznie nie chciała opuścić ich w pierwszych dniach nawet na chwilę. Troskliwie oblizuje i tuli wszystkie równo, pod jej bacznym okiem małe rozwijają się bardzo szybko i rosną z dnia na dzień. To wyjątkowa azjatka.

Z czasem, gdy już dorastają i nabierają pewności i zaczynają badać otoczenie. Szczeniaki wychodzą z swojej bezpiecznej kryjówki, by poznawać nowe rejony, ich małe serduszka biją szybciej, rośnie niepokój - to dla nich pierwsze chwile na 'zewnątrz'. Rozglądają się ciekawie dookoła, lecz tylko jak wydarzy coś dla nich niepokojącego, szybko wracają do ciepłej i bezpiecznej kryjówki. Mimo, że życiu młodych nie zagraża żadne niebezpieczeństwo - Hadża cały czas patroluje teren. Uczy je stawiać pierwsze kroki na obcej ziemi, właściwie reagować w różnych sytuacjach, cały czas kształtuję w ich charaktery, tak by zwycieżało dobro nad złem. Skutecznie temperuje ich wyzwalajacą sią szczeniecą agresje, a poniważ robi to łagodnie, małe z sympatią pobierają takie lekcje.

Po odchowaniu szczeniąt - z reguły w wieku kilkunastu tygodni - maluchy rozjeżdżają się do nowych domów. Matka zostaje opuszczana przez małe, które tak kochała - i starała sie jak najlepiej odchować.Teraz na wybiegu robi sie w okoł niej pusto. Co wówczas suka sobie myśli, czy czuje, że juz nigdy ich nie ujrzy, a może liczy, że powrócą ? To chyba najtrudniejsze dla niej chwile.

Po tych chyba dla niej ciężkich i trudnych chwilach, związanych z rozstaniem z potomstwem, instynkty matki pomału zamierają. Tylko do czasu, gdy znów matka natura obudzi się i nadejdzie okres rozmnażania. A historia lubi sie powtarzać.

W imieniu własnym dziekuję za uwagę i odwiedzanie strony mojej Hodowli z Winnickiego Wzgórza.

Hadża

Arma

Czaban

Czaban

Car 11 m iesięcy

Car 11 m iesięcy

Car 11 m iesięcy
Góra
góra strony <<< poprzednia strona <<< strona główna <<< kolejna strona >>>