SZÓSTY ROK HODOWLI...

 

Po 5 latach obcowania z azjatami, całkowicie "wsiąknąłem" w tą rasę, a wielka miłość do nich rośnie nieustannie z dnia na dzień.
...5 lat własnych obserwacji, praktycznie nie korzystając z literatury, żadnych czasopism, tylko słuchając porady starszych, doświadczonych, obeznanych z rasą hodowców, dziś przynoszą pierwsze efekty mojej pracy i pierwsze sukcesy hodowlane. Wiem, że jeszcze daleka droga przede mną, jednak optymizmem napełnia mnie fakt, że moje plany zaczynają się spełniać i obecnie w 25% osiągnąłem już to, do czego dążę w swojej hodowli.

Wielkim moim marzeniem hodowlanym jest prowadzić linie, które niosą w sobie moje psy, przywiezione przeze mnie z najsłynniejszych rosyjskich hodowli - to one dają mi możliwość uzyskiwania wspaniałych użytkowo i eksterierowo szczeniąt, dorównujących jakością szczeniętom rodzącym się w sławnych, wielkich hodowlach.
 

Wielokrotnie krytykowana przez innych hodowców hodowla Ak-Nukker dla mnie okazałe się bardzo szczęśliwym wyborem, a psy zakupione z tej hodowli niosą w sobie niezwykły potencjał hodowlany, który jednak trzeba umieć właściwie wykorzystać. Nie bez znaczenia jest tu rola hodowców z Ak-Nukker i ich cenne rady co do doboru psów do skojarzeń, z których zawsze chętnie korzystam.

 

Jednak do hodowli potrzeba jeszcze czegoś innego niż wiedza i dobry materiał hodowlany... w hodowlę trzeba włożyć wiele serca, aby uzyskać zamierzone efekty. Wszystko to razem zaowocowało w postaci doskonałego potomstwa moich psów urodzonego min. w mojej hodowli.

Jednym z takich "owoców" jest niewątpliwie ANASTAZJA z Winnickiego Wzgórza. Dotychczas 8 razy prezentowana na wystawach, ośmiokrotnie uzyskała ocenę doskonałą, siedem razy stawała w stawce na pierwszej lokacie, jeden raz była druga, co oczywiście nie znaczy, że będzie tak zawsze:-) Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że oceny te uzyskiwała uczciwie, znajdowała uznanie w oczach sędziów nie dlatego, że mam jakieś  "układy" (bo nie jestem osobą znaną), tylko dlatego, że jest doskonałą przedstawicielką swojej rasy, co nie umknęło uwadze oceniających jej sędziów.

 

Przytoczę tu również inny przykład.

Jestem właścicielem doskonałego samca reproduktora, HAMERA Ak-Nukker, który niestety nie sprawdził się wystawowo. Nie dlatego, że jest psem nieprawidłowym, wręcz przeciwnie, tylko dlatego, że po prostu nie lubi wystaw. Jest panem i władcą własnego podwórka i tu prezentuje się w całej okazałości, a wystawy kompletnie go nie interesują. Jednak dla mądrych ludzi nie ma to znaczenia, wiedzą co to za pies i jak wspaniałe potomstwo daje, co potwierdzają duże ilości maili i telefonów z zapytaniami o szczeniaki po nim, lub możliwość krycia. Te dowody uznania dla mojego psa są dla mnie równie ważne jak oceny wystawowe i sprawiają bardzo dużo przyjemności. Poza tym w hodowli nie zawsze liczą się tylko oceny wystawowe - psa ceni się poprzez jego potomstwo, a skoro ono jest doskonałe, czy ważne jest to ile wystaw pies zliczył? Dlatego też, gdy urodziła się BARCELONA nie zastanawiałem się długo - Barcelona została z nami, urzekając mnie swoim wdziękiem i urodą. Bardzo często jest w moich myślach, w których zadaję sobie pytanie, czy i tym razem się nie pomyliłem dokonując wyboru,  i czy, tak jak Anastazja, wyrośnie na championkę?... czas pokażę.


Jak każdy z nas  wie, nie jest łatwe życie w Polsce, zwłaszcza osoby która prowadzi własną działalność gospodarczą, czy też ojca dorastających córek - ...współczesna młodzież jest "inna". Ale wszystkie niepowodzenia w firmie, w domu, łagodzę poprzez obcowanie z psami - wychodzę do nich, a one patrzą mi w oczy i czuja że jest coś nie tak... wyciągają ze mnie ból, są jak balsam dla mojego serca i najlepsze lekarstwo na moje skołatane nerwy. Przy nich wszystko mija, a świat staje się jakby piękniejszy...
I dlatego warto mieć azjate!
 

W tym krótkim opisie napisałem szczera prawdę, a  prawda jest podstawą zrozumienia.
Pozdrawiam wszystkich którzy odwiedzają moja stronę.