Hamer przybył na Winnickie Wzgórze wraz z Hadżą pod koniec 2002 roku. Początkowo przyjechał właściwie tylko na kilka dni, aż znajdzie nowy dom. Jako nowicjusz w hodowli tej rasy, przyglądałem się temu szczeniakowi bardzo uważnie - z prostego powodu - był bardzo ładny i od razu "wpadł mi w oko". W tym czasie wielu z moich znajomych, również hodowców, odwiedziło mnie, aby zobaczyć tego szczeniaka. Opinie wszystkich były zgodne - szczeniak prezentuje się rzeczywiście pięknie i ma zadatki na wyjątkowego samca. Miałem wielki dylemat - co mam zrobić - intuicja podpowiadała mi, żebym Hamera zatrzymał.
Przy dużych oporach rodzinnych i po długich "przekonywaniach", decyzja zapadła - Hamer zostaje w Winnicy w mojej hodowli i z czasem nie żałowałem tej decyzji. Hamer okazał sie rozkosznym i przyjacielskim szczeniakiem dla całej naszej rodziny i bardzo cennym nabytkiem dla mojej hodowli.

Hummer - 3 miesiące - juz w Winnicy |

Hummer - 3 miesiące - juz w Winnicy |

Hummer - 3,5 miesiąca |
 |

Hummer - 6 mieisięcy |
Młody, szybko dorastający Hamer już w pierwszych miesiącach zaczął być ważną postacią w hodowli, gdy dorósł stał się właściwie wizerunkiem hodowli z Winnickiego Wzgórza.
Chciałbym opisać pokrótce jego charakter, wrodzone cechy przywódcy, które wykazywał już od samego przybycia do Winnicy. Początkowo miałem spore trudności, aby go rozszyfrować. Nie znałem jeszcze dokładnie Azjatów i ich typowych cech, z czasem, dzięki codziennym obserwacjom Hamera, coraz lepiej rozumiałem jego zachowanie w stadzie i na wybiegu. Posiadał cechy stróża, w pełnym tego słowa znaczeniu, o twardym i nieugiętym charakterze i dumnej postawie. Świetnie się rozwijał i rósł jak 'na drożdżach', widać było, że wyrośnie z niego 'charakterny' samiec.
Od początku pobytu w hodowli wiódł życie bardzo samodzielne i był raczej samotnikiem. Nie ciekawił go szeroki świat, niechętnie też wyjeżdżał poza hodowlę i uczestniczył w wystawach. Hamer w ciągu dnia był spokojny, natomiast nocą wychodził jego prawdziwy charakter, był bardzo czujny i szybko wyczuwał wszelkich nieproszonych gości.
Rzadko w nocy spał, oczy miał cały czas otwarte i nic nie umknęło jego uwadze. Te zalety czyniły go nader skutecznym stróżem, nikt nie zaprzyjaźniony nie miał żadnych szans wejść na teren, gdyż dla obcych nie był zbytnio gościny,
W ciągu dnia przebywał w sadzie i tam zapadał niekiedy w drzemkę, miał swoje ulubione miejsce pod drzewem - to był jego punkt obserwacyjny, miał z niego oko na cały wybieg.
Dorastając, po kilku miesiącach, już jako młodzian, bez strachu przed innymi psami zaczął całkiem poważnie okazywać swoje zdolności przywódcze i chciał sprawować władze w terenie. Tak naprawdę nie nawiązał silniejszych więzi ze starszymi samcami i nigdy z żadnym z nich nie zawarł układów. Miał tak silny instynkt stróżujący, że nie chciał lub nawet nie był zdolny emocjonalnie pójść na żadne ustępstwa.

Hummer - 6 mieisięcy |

Hummer- 18 miesięcy |

Hummer- 17 miesięcy |

Hummer - 18 miesięcy |

Hummer w zagrodzie |
Cały czas obserwowałem jak rozwijają się jego wrodzone umiejętności wybornego stróża, czasem nawet dosyć agresywnie wywierał presje i był prowokujący w stosunku do innych samców. Najeżona sierść była jego znakiem rozpoznawczym, wrodzona genetycznie zdolność stróża wykazywana była w prawdziwie mistrzowskim stylu i pod tym względem nikt mu nie dorównywał. Ta natura tego jeszcze nastolatka brała górę i zaczął konkurować z już dorosłymi samcami. Działał raczej pod wpływem impulsu a nie rozsądku, rzucając się na swoim terenie na dorosłe psy, już w 8 miesiącu życia praktycznie nie akceptował żadnego z nich i musiałem stworzyć odrębne miejsca na wybiegu, a i tak siatki czasem nie wytrzymywały pokazów obustronnej agresji próbujących konkurować z Hamerem innych samców.
Poprzez opis obserwacje moich 'twardzieli' chciałbym przybliżyć charaktery samców z mojej hodowli, które w miarę jak rosły - zaczynały coraz bardziej różnić się w swoich zwyczajach i zachowaniu.
Barhan,ma całkiem inny charakter- spokój i opanowanie - to jego znak rozpoznawczy. To prawdziwy psi negocjator - potrafił podchodzić do ogrodzenia, stanąć naprzeciw nabuzowanego i jeżącego się Hamera - i tylko tyle. Patrząc spokojnie w mu oczy, nie odrywając ich od niego, stał tak dłuższą chwilę i tylko raz po raz warknął lub wręcz potrafił obrócić się tyłem i tylko merdając ogonkiem spokojnie odejść - Hamer w takiej sytuacji musiał sobie 'odpuszczać'.
W mojej hodowli na początku 2003 roku pojawił sie nowy lokator -Akbakar - wielki ryzykant i jeden z największych łobuzów, jaki do tej pory pojawił się w Winnicy.
Jego przyjazd spowodował wprowadzenie nowych, twardych i samczych reguł na wybiegu moich Azjatów.
Jest bardzo uparty, zdecydowany i stanowczy, o charakterze podobnym z jednej strony do Barhana - a z drugiej do Hamera. Jest cierpliwy, ma wysokie poczucie własnego honoru i twarde zasady - jest jednak gotów w każdej chwili do działania.
Pojawienie sie w hodowli Akbakara i na wybiegu Hamera przebiegało początkowo spokojnie, nawet budowała się i rozwijała miedzy nimi swoistego rodzaju przyjaźń.
Akbakar zawsze z rana witał Hamera liżąc go po pysku i kładł sie na plecach podnosząc łapy do góry, z czasem gdy podrósł witali sie przez ocieranie głową i nie była to już taka uległość i respekt wobec Hamera.
Z czasem, pomału, siły obydwu samców sie wyrównany i odzywały się w nich instynkty pierwotne przetrwania, zaczęły miedzy sobą konkurować i rywalizować o teren.
Hamer był silniejszy i zwinniejszy, dla Akbakara nie do powstrzymania. Stosował w ataku przemyślane pułapki, przeprowadzał nieprawdopodobne jak dla psa umiejętności wojownicze, stosując jak bokser w ringu zwarcia i uniki, z łatwością odpierając nieporadnie atakującego go młodego Akbakara.
Akbakar, mimo że niszy rangą, stawiał sią twardo chcąc umocnić swa pozycje, ale starszy Hamer miał przeciwko temu silny i masywny pysk, a jego kły ostre jak sztylety cięły i szarpały skórę, zadawał ciosy w czułe miejsca. Hamer robił to błyskawicznie, jako zwierze był obdarzony przez naturę wybitnymi umiejętnościami sztuk walki, wykorzystując to wszystko rósł w siłę i umacniał swoją pozycje, na swoim terenie cały czas pozostawał bez wysiłku panem sytuacji.

Akbakar - 2,5 miesiąca w hodowli Ak-Nukker |

Akbakar - 5 mieisiecy |

Akbakar - 5 mieisiecy |

Akbakar - 5 mieisiecy |

Akbakar - 6,5 mieisiąca |
Akbakar był jednak nieustępliwy i cały czas ponawiał próby ataków, to podsycało Hamera do jeszcze większej agresji, to on czuł się panem i władcą tego terenu.
Te sceny na pewno nie miały wiele wspólnego z prawdziwymi walkami psów, gdyż Hamer po za swoim terenem zachowywał sie raczej spokojnie, nawet na 'luzie'.
Wiec DLACZEGO ???
Przecież wychowywali sie razem, razem sie bawili jedli i pili z jednej michy, jakiś czas żyli zgodnie, a dopiero po czasie zaczynali powitanie od pokazu sił i toczyli zajadłe bitwy o teren. Gdy bym je zostawił razem na wspólnym wybiegu dla jednego była by to pewna śmierć. Też brałem pod uwagę ich psychikę, w takich sytuacjach psychika gorzej cierpi niż ciało, urazy psychiczne pozostawiają po sobie trwały ślad, a ciało goi sie szybciej. Przede wszystkim żyły w ciągłym stresie, nie było na wybiegu spokojnej chwili bez warczenia i starć.

Akbakar - 6,5 mieisiąca |

Akbakar - 11 miesięcy |

Akbakar - 9 miesięcy |

Akbakar - 18 miesięcy |

Akbakar - 2 lata |
Musiałem temu zapobiec, należało sobie powiedzieć - tu zgody nie będzie - nadszedł czas ich rozdzielić.
Mimo rozdzielenia cały czas kombinowali i szukając okazji by się dopaść i próbować znów walczyć. Doszedłem do wniosku, że sytuacja jest na tyle poważna, że muszę dla jednego z nich szukać nowego domu.
Często zastanawiałem się czym sie kierują tak aż brutalnie walcząc o podbój i dominacje na terytorium. Rozumiałem, że jeszcze tkwią w nich dzikie korzenie i jeszcze płynie dzika krew, ale przecież któreś juz z kolei pokolenie, które nie musi łowić czy polować, jedzenia maja w bród, suki z cieczkami są izolowane, nie musieli walczyć o partnerkę i prawa do rozpłodu a mimo to instynktownie walczą w celu wyeliminowania konkurenta, by zwiększyć swoje szanse życia czy przetrwania na wyznaczanym przez siebie terenie.
Pies w naturze jest postrzegany jako zwierzęcie stadne i myślałem, ale w końcu doszło do mnie, zrozumiałem, że dla takich dwóch silnych charakterów nie ma miejsca pod jednym dachem. Charakterne samce nie stanowią zgranej drużyny, po osiągnięciu dojrzałości psychicznej wszystko inne przestaje być ważne, to ich instynkt wykształcony przed wiekami i klucz do przetrwania, czy kiedykolwiek w takich przypadkach natura sie zmieni ?
Miedzy innymi dlatego Akbakar znalazł nowy dom i nastąpił oczekiwany chyba przez wszystkich 'święty spokój'. Od tamtej pory nie było samczych zgrzytów, nastąpiła zgoda i cisza w hodowli.

Hummer - 26 mieisęcy |

Hummer - 26 mieisęcy |

Hummer - 30 mieisęcy |

Hummer - 30 mieisęcy |

Hummer |
Pewnej upalanej nocy, na początku lipca tego roku, wyszedłem by posprawdzać i pozamykać wybiegi dla piesków. Od razu jednak poczułem, że cos jest nie tak, jak nigdy w hodowli nastała niepokojąca cisza - żadnych znajomych mi odgłosów. W pierwszym momencie wydawało mi się, że Hamer rozwalił ogrodzenie i uciekł gdzieś na łąki, ale wszystko było w porządku wiec mocno już zaniepokojony zacząłem szukać przyczyny. Poszukiwania trwały parę minut, nagle ujrzałem pod drzewem leżącego, dziwnie wyciągniętego i nieruchomego Hamera !
Na ten widok serce stanęło mi, Hamer już prawie martwy i zimny leżał bez życia. Na jakikolwiek ratunek było już za późno.
Po tej tragedii musiałem długo dochodzić do siebie - to była olbrzymia strata dla hodowli i wielka osobista tragedia dla mnie, lecz takie życie hodowcy. W miarę upływu czasu pomału sie z tym oswoiłem. Hamer odszedł od nas na swoim wybiegu wśród rozkołysanych drzew i blisko nich spoczywa - gwiazda. która najjaśniej zabłysła w hodowli. Jak na złość zostałem bez moich ulubieńców - prawdziwych 'twardzieli', których tak dobrze znałem i wychowałem.
Tęsknie bardzo za moimi dzielnymi psami i swoimi towarzyszami wielu wędrówek, wystaw i codziennych spotkań. Znałem te pieski i wiem, że za mnie i innych domowników, każdy z nich poświecił by swoje życie.
| |

Hummer - Łódź - klasa otwarta |

Hummer - 2 lokata - Zabrze |

Hummer - Łódź - klasa otwarta |
|
Nie tracę jednak nadziei, bo ona w człowieku umiera ostatnia, a najcenniejsze są sukcesy, które rodzą sie w bólu i trudzie wymagają wielu poświęceń. Z drugiej strony hodowli nie można było zostawić tylko na szyldzie - hodowla musiała i musi istnieć dalej i rozwijać się. Hamer pozostawił na szczęście po sobie swego małego synka, który rozpoczął naukę hodowlaną,z godnie z moja zdobyta wiedzą. Szczególny nacisk w pracy z małym Hamerem pokładam na edukacyjne ukierunkowanie psa jako użytkowo- wystawowego. Juz teraz widzę u niego zdecydowany charakter, odwagę i stabilizacje psychiczną. Tytuły i wyniki wystawowe zbyt wiele mnie nie interesują i na pewno nie będą przeze mnie brane pod uwagę w jego rozwoju i kształceniu. Malec dostanie u mnie statut psa-stróża, dopiero jak na swoim terenie nie cofnie sie przed niczym i nikim, tak jak jego ojciec, który był oddany nam i terytorium, które pilnował. Jestem pełen uznania i podziwu dla Azjatów jako rasy psów i uważam, że takiej wartości psa użytkowego nie można zatracić. Pies który cofa sie czy ucieka na swoim terenie przed intruzem to tylko straszak bez charakteru.