
FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |
FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |
| |

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |
|

FARD z Winnickiego Wzgórza w wieku 3,5 roku |
|
|

FARD z WW - 21 miesięcy. |

FARD z WW - 21 miesięcy. |

FARD z WW - 21 miesięcy. |
|

FARD z WW - 18 miesięcy.
|

FARD z WW - 18 miesięcy. |

FARD z WW - 18 miesięcy. |

FARD z WW - 18 miesięcy. |

FARD z WW - 18 miesięcy. |
|

FARD z WW - 14 miesięcy. |

FARD z WW - 14 miesięcy. |

FARD z WW - 14 miesięcy. |
|

FARD z WW - 14 miesięcy.
|

FARD z WW - 14 miesięcy. |

FARD z WW - 14 miesięcy. |

FARD z WW - 14 miesięcy. |

FARD z WW - 14 miesięcy. |

FARD z WW - 4 miesiące. |

FARD z WW - 4 miesiące. |

FARD z WW - 4 miesiące. |

FARD z WW - 4 miesiące. |

FARD z WW - 4 miesiące. |

FARD z WW - 4 miesiące. |

FARD z WW - 4 miesiące. |
Fard ma mocną pigmentację i dobrze wybarwiony nos, trzymam go szczupło i ma w sobie teraz mało masy, na to przyjdzie czas.
Wy pigmentowana tęczówka oka i rzęsy wraz z otoczką powieki przy białej maści daje ładny wygląd głowy - piszę o moim wrażeniu - przy jasnym umaszczeniu głowy jest to wskazane.
Urodził się bardzo kształtny i z ciekawą głową - chciało by się, by był jej taki rezultat końcowy.
|
Po przyjściu na świat, gdy jego mama była w trakcie porodu brała go w pysk i przemieszczała się po porodówce - zachowywał się spokojnie, nie piszczał - pisząc prościej, nie wpadał w panikę, dużo szczeniąt krzyczy, on nie ale czy będzie odporny na trudności czy życiowe przeszkody?
Gdy go później wylizywała, dotykając go, nie był nerwowy -- ale za bardzo się buntował, jak go dotykała obca ręka, czyli moja.
Teraz, gdy z nim spaceruję, wszędzie się zachowuje jak by znał te miejsca od dawna, ale czy polubi wystawy?
Te wstępne przymiarki wskazują, że tak - choć sam ring dużo potrafi zmienić w zachowaniu psa.
U mnie charakter psa jest na pierwszym miejscu - te pierdoły to drugorzędność - pies ma pilnować. Za 2 lata można będzie coś więcej napisać - kiedy osiągnie właściwe stadium życiowe.
Każdy hodowca (niekoniecznie azjatów) przyjmując kolejny miot pod swoim przydomkiem zastanawia się, co z nowonarodzonych malców wyrośnie. Jakie cechy po swoich rodzicach odziedziczą. Nie zawsze chodzi tylko o cechy fizyczne, jednocześnie klasyfikujące psa jako typowego (?) przedstawiciela swojej rasy. Profesjonalny hodowca myśli także o psychice maluchów, o tym do kogo będą bardziej podobne- do ojca, czy może raczej do matki? A może do żadnego z nich...
Pewne cechy są przecież dziedziczone nawet do dwunastego pokolenia. Nigdy więc nie można być pewnym, że kojarząc 2 spokojne, zupełnie łagodne,
niekłopotliwe w układaniu psy, "otrzymamy" takie same potomstwo. Śmiało można zatem stwierdzić, że każdy miot, a właściwie każdy pies w miocie może mieć zupełnie inną psychikę i najbardziej nawet doświadczony hodowca nie jest w stanie tego w żaden sposób przewidzieć. Jednocześnie nikt nie powinien się takimi argumentami czy tłumaczeniami usprawiedliwiać, kojarząc 2 skrajnie agresywne psy licząc, że "wyjdą" z tego kanapowce do pieszczenia. Pamiętać należy o konsekwentnym, mądrym kryciu, a więc o łagodzeniu pewnych podostrzonych charakterów tymi łagodniejszymi, spokojniejszymi (lub na odwrót). W hodowli azjatów, czy w ogóle ras psów stróżujących nie chodzi o to, by stworzyć maszynę do zabijania, czy osobnika przypominającego odbezpieczony pistolet, który nigdy nie wiadomo kiedy wystrzeli. Takie podejście do hodowli oraz ten rodzaj postrzegania psa stróżującego jest bardzo zgubny i źle wróży na przyszłość. Pies jest jak dziecko- musi przechodzić przez pewne okresy, dorastać, zdobywać doświadczenia, rozwijać talenty z którymi się urodził stając się ostatecznie świadomym stróżem własnego obejścia. Nie ma on rodzić się bezmyślną maszyna, która atakuje wszystko co się porusza. W
przeciwieństwie bowiem do zwierząt żyjących na wolności, profesjonalne podejście do hodowli psów polega na starannym doborze psów do reprodukcji, podtrzymywaniu pożądanych lub eliminowaniu negatywnych, niechcianych cech. Hodowla to nie safari, tu nie ma naturalnej selekcji, osobniki nie dobierają się w pary same, robią to za nich zazwyczaj ich właściciele. Grunt żeby robić to dobrze i starannie ponieważ wzorzec każdej rasy jest starannie określony, a każde od niego odstępstwo traktowane jako wada.
Kolejną istotną sprawą jest to , że przecież nie kryjemy naszych suk tylko po to, żeby za 2 miesiące stać się właścicielami kilku lub nawet kilkunastu azjatyckich maluchów. Faktem jest, że chcemy młodym azjatom znaleźć nowe, jak najlepsze domy. Biorąc to pod uwagę, trzeba pamiętać, że to nie my będziemy przez kolejne 10 lat właścicielami słodkiego, póki co, pluszaka. Potencjalny nowy właściciel zupełnie zawierza hodowcy, jego doświadczeniu i wiedzy, bo w końcu nikt tak jak on nie zna psów, które ostatecznie świadomie postanowił rozmnażać. Zakładając też, że nowy właściciel wie jakim psem jest azjata (nieufnym, nie nawiązującym łatwo znajomości z obcymi, czasem wybuchowym, a nawet agresywnym, ale dla swojego pana oddanym, wiernym, nieustraszonym przyjacielem) oraz, że ma wobec niego konkretnie sprecyzowane plany, nie może kupić psa, który okaże się nieobliczalny. Tym samym nie tylko nie spełni pokładanych w nim nadziei psa użytkowego, ale również nie będzie dobrym przyjacielem, a jedynie monstrum, które trzeba karmić łopatą przez grubą kratę.
Wcześniej wspomniałem o tym, że każdy szczeniak jest wielką niewiadomą dla hodowcy, że zrównoważeni rodzice nie są gwarantem potomstwa o stabilnej psychice, że pewne cechy dziedziczone są bardzo długo ALE mądre, konsekwentne kojarzenie psów da w przyszłości dobre rezultaty, a wtedy ani dwunaste, ani nawet trzydzieste pokolenie nie będzie niespodzianką dla hodowcy.
|
| |

FARD z WW - 2,5 miesiąca. |

FARD z WW - 2,5 miesiąca. |

FARD z WW - 2,5 miesiąca. |

FARD z WW - 2,5 miesiąca. |
NIKT NIE RODZI SIĘ DOSKONAŁYM
Co skłoniło mnie do napisania tego artykułu
Otóż szczenięta z ostatniego miotu rozjeżdżały się nieco później, a ja miałem niełatwy wybór pomiędzy Fardem i Fenomenem - który z nich będzie reprezentantem mojej hodowli (choć do tego jeszcze daleka droga)
W końcu wybór padł na Farda.
Kiedy po raz pierwszy założyłem Fardowi obrożę i smycz upływał jakiś czas,na początku piesek uparł się jak osioł, nie chciał chodzić przy mojej nodze - wręcz zapierał się, a działo się to daleko od jego rodzinnego gniazda.
Nie chciałem robić z nim nic na upartego, poszedłem po jego mamę - gdy przyprowadziłem ją, malec nie chciał dalej z nami iść, leżąc dalej w uporze, ja i Arisha pomału zaczęliśmy się oddalać.
Po chwili Fard uniósł głowę, spoglądając w naszym kierunku, jego mama obracała się w jego stronę, dając mu silny matczyny impuls wzywający -
CHODŹ ZA MNĄ.
Te długie i przekonujące matczyne spojrzenie chyba tchnęło malca -jeszcze trochę leżąc popiskiwał za nami, na co ja nie zwracałem WIDOCZNEJ DLA NIEGO uwagi.
Gdy oddaliliśmy się ok. 300 metrów Fard zadarł głowę, wstał, rozejrzał się wokół siebie, pochylił głowę, włączył nos i złapał nasz ślad - i pomału, z nastawionymi uszami biegł w naszą stronę.
Gdy podbiegł w dalszym ciągu nie zwracałem no to uwagi, szedł za nami, ale nie chciał podbiec do mnie, powiedziałem sobie - ja mam koleś czas.
Po czasie podszedł do mamy i podbiegł do mnie, popiskując polizał mnie po ręce.
Pochylając się nad nim, głaszcząc, przytuliłem go do siebie, pobawiłem się z nim, poprzewracałem i popieściłem go, złapałem za smycz i z lekkim oporem, ale
zaczął iść mi przy nodze.
NIKT NIE RODZI SIĘ DOSKONAŁYM ANI ZŁYM
DORASTANIE NOWONARODZONEGO AZJATY
Widoczny rozwój psychiczny i fizyczny dorastającego szczeniaka to najbardziej fascynujące zjawisko w hodowli.
Znaczenie hodowcy i matczyne wychowanie to początkujące pomaganie buntującemu się, bezradnemu i nieświadomemu siebie szczeniaczkowi , by szczenię stopniowo dorastało i potrafiło w przyszłości myśleć, żyć i kochać.
U psów to właśnie suka przejmuje rodzinę, jest żywicielką,zapewnia bezpieczeństwo nowo narodzonym dzieciom - jest to bardzo istotne, zwłaszcza w pierwszym okresie ich życia, kiedy małe szczeniaki są niesamodzielne.
Od narodzin szczeniaki są w pełni uzależnione od matki a matka od hodowcy ten model przetrwał i trwa.
To oni przekazują im zasady i przyzwyczajenia pozwalające im żyć w grupie i terenie, w której obowiązują i będą obowiązywać określone reguły wymagania i postępowania.
Kolejnym, niezwykle ważnym elementem socjalizacji jest nauczenie szczenięcia przez matkę posłuszeństwa wobec niej i w miocie-uświadomienie mu ograniczeń wynikających z faktu uczestnictwa w nim. To na łonie rodziny szczeniaczki odkrywają większość obowiązujących tabu, malec uczy się pojmuje jak dostosowywać się do norm przyjętych w danym miocie i hodowli.
Młody zwierzak z czasem uświadamia sobie, że jego mama i opiekun ma też określone wymagania wobec całego miotu a jego przynależność do grupy rodzi obowiązki.
Późniejsze dorastanie w hodowlach, w rodzinach ludzkich jest też środowiskiem kształtującym wychowawczo, w którym szczenię uczy się emocji i zachowań - w ten sposób rośnie w siłę psychiczną.
Socjalizacyjna funkcja matki polega, mówiąc w skrócie, na tym, by przygotować szczeniaki do uczestnictwa w życiu - ten pierwszy proces socjalizacji powinien przebiegać w sposób zapoznający je ze sobą i pierwsze kontakty z człowiekiem,
To bardzo ważne by w pierwszych chwilach swego istnienia szczenięta nie zachowały instynktów pierwotnych - złowrogich nawyków do siebie i dzikości i choć nie tylko, kontakt ma swoją wiedzę zarówno formalną, jak i praktyczną, szczenięta wynoszą właśnie z miotu hodowlanego dużo nawyków
To właśnie od mamy przejmują znajomość najważniejszych, z punktu widzenia psiego społeczeństwa , zachowań i zwyczajów.
Jest to w pewien sposób otwieranie mu drogi wychowawczej przez sukę-matkę nauczycielkę w jego rozumowaniu geniusza wychowawczego - jej wychowankowie potrzebują jej jak kwiat wody.
Hodowca i matka to początkowi wychowawcy, to ktoś, kto ich komunikuje, zapoznaje w ich pierwszych chwilach z pedagogiką.
Nasi wychowankowie stają czy muszą przechodzić wersją samego siebie, codzienne napotyka ich cywilizacja, która dla niejednego Azjaty nie ma wartości ani przyjemności, bo wchodzą i wychodzą z niej jak z niewoli.
Dojrzała suka matka stara się, by jej wychowankowie byli dojrzalsi niż ona, wychowując trzyma ich krótko, ale nie wyrządza im krzywdy, bo to naturalne i pierwotne zwierzęce systemy pedagogiczne.
Odebrałem i wychowałem parę miotów, ale nigdy nie zauważyłem by prawdziwa i normalnie wychowująca matka podporządkowała się własnemu potomstwu, jak wiemy z ludzkiego doświadczenia - wtedy tracą na tym obie strony.
W systemowych kontaktach hodowca - suka - szczenięta, nasz wpływ musi być jednoznaczny by nie bały się z nami bawić, zaczepiać nas i witać się, ale ich postępowanie i zachowanie musi być zgodnie z ich mądrym szczenięcym myśleniem, muszą akceptować każdą naszą uwagę, wtedy stają się kimś i są w oczach naszych kompetentnymi uczniami
Mama im pokazuje od narodzin najbardziej skrajną formę obowiązku wobec własnego miotu, co to znaczy i czym jest poświęcenie.
Ta zdolność do poświęceń jest rezultatem wpajanej od dzieciństwa hierarchii wartości.
Największą popularną cechą w społeczeństwach zwierząt jest przykład i lojalność matki.
Jej zachowania - sprawowany dozór, opieka, to opiekuńcze skrzydła matki - bo pod nimi jest przekazywanie znaczenie rodu, z którego się wywodzą czyli znacznie większe od życia - obrona swego narodzonego potomstwa, co jest widocznie w tej rasie gołym okiem, ten instynkt obronny nowo narodzonego potomstwa jest tak wpompowany w krew matki, ze jest nieporównywalnie większe od własnego JA.
Cala rodzina - matka czyli głowa i dowódca narodzonego miotu w czasie opieki nad nimi przeprowadza dosłownie szkolenia wojskowe, by malce zdobyły umiejętności potrzebne do przetrwania.
Taka właśnie hierarchia wartości wynika zapewne stąd, że Azjata jest psowatym rodem, jako ród koczowniczy żyli i często poruszali się w stadach, w których początkowo wszyscy byli ze sobą spokrewnieni - im większa zgodnie i zgrana żyjąca była grupa, tym większe były szansę przeżycia w wypadku zagrożenia z zewnątrz.
Życie miotowe i dorastanie w nim możemy nazwać szkołą przetrwania.
Bo już w pierwszych dniach ich mama za złe czyny zwykle krytycznie się do nich odnosi, ale cały czas pomaga im w dorastaniu i nie próbuje przeszkadzać w rozwoju. Wspiera, broni tych, którzy postępują szlachetnie, upomina tych, którzy próbują jej podskakiwać i krzywdzić miotowe rodzeństwo.
Pomaga swym dzieciom zrozumieć nowy świat, ich matka od początku ich narodzin swym zachowaniem wobec swego opiekuna pokazuje im, jak zrozumieć i pokochać człowieka-opiekuna.
Szczenię dorastając jest tak cwane, że obserwując i naśladując rodzica uczy się też swojej przyszłej życiowej roli i bycia w nim.
To rosnąca nam na oczach żywa konstrukcja biologiczna o wpajanych skłonnościach czy podatnościach do przyjmowania dobrych i złych cech to przyszły komputer biologiczny który będzie się odtwarzał w miarę lat.
Młody piesek uczestnicząc w naszym życiu uczy się też, jaka jest jego pozycja w terenie i jaką rolę będzie w przyszłości spełniał wobec właściciela.
W tym normalnym wychowaniu nie istnieje szkodliwość miotowa ani matczyna błędność czynu,
to wspaniała dydaktyka i podstawy w ich dziedzinach życia.
W wychowaniu małego pieska trzeba używać takich argumentów, w które małe szczenięta wierzą , które ich przekonują jest to wychowanie szczeniaka bez tolerowania zła w jego neutralnej szkole, bez przejawu manipulacji
Bo matka i hodowca to ktoś, kto kocha i od nich wymaga a dyscyplina i respektowanie jej poleceń to miotowa hodowlana świętość i warunek ich solidnego rozwoju żeby to stwierdzić i zrozumieć wystarczą moje oczy.
Kryteria które teraz są stosowane, później w ich dojrzanym świecie, gdzie natknięcie się na przeszkodę będzie mieć cechy znaczące -
- o ile w dorastaniu i dojrzałości człowiek nie będzie próbował zmienić ich tożsamości do zachowań przeznaczeń czyli wrodzonej natury .
Szczenięta, które wzrastają z bliskimi i z ciągłym kontaktem stado - hodowca, w wieku rozwojowym pieski i suczki są zwykle bardziej jak to się mówi obstukane i oblatane.
Jest to dojrzałość niezależna ich wieku Po zmianie miejsca nie przeżywają kryzysu Dlatego też zwierzęta hodowlane wyjeżdżając powinny być przygotowane psychicznie i zadbane fizycznie, tzn. zdrowo odchowane czyli w trakcie rozwoju odpowiednio dokarmiane i jest wskazane - oswojenie przyzwyczajenie do widoku ludzi, nie tracąc wszelkich cech psa co jest przewidziane i oczekiwane w konkretnym celu i służy zgodnie z przeznaczeniem rasy.
Sensem tego co posiadł w pierwszych miesiącach jest dalsze mobilizowanie, by dojrzalej dojrzewać, inaczej mówiąc to przybliża go a nie oddala do zrozumienia kim jest i kim może się stać, bo szczenię karmi się tym samym pokarmem wynoszonym z otoczenia i doświadcza tych samych przeżyć, co jego matka i opiekun, to łatwiej mu pomaga rozwijać inteligencję i wychować późniejszego psa, który po opuszczeniu gniazda rodzinnego wymaga nieustannego wsparcia i czułej obecności człowieka
Czyli korzenie hodowlane zostały zapuszczone a teraz tylko przeciętne prowadzenie i wychowanie może być umacnianiem jego mocnych cech, to wynagrodzenie dla hodowcy i przyszłego właściciela. Ta wspólna emocjonalność jest dobrym sposobem na przeżycie ich świetnego dzieciństwa i wstępnego wieku rozwojowego i jest sposobem na resztę ich życia.
Myślę, że możemy przytoczyć do tego artykułu stare przysłowie którym posługiwali się nasi przodkowie.
Przy kim przystajesz takim się stajesz - lub jaki ojciec taki syn.
PS.
Warto też wspomnieć i wiedzieć ze dobrze zapamiętane mioty a niekiedy genialny miot we własnej hodowli a z nich szczenięta -z natury to przyszła hodowlana rodzina - która kiedyś też będzie odnawialna o tych samych wadach i zaletach, które teraz można spostrzec.
Bo jeżeli hodowla pozostawia sobie szczenię z miotu, to w miarę upływu dni, tygodni, miesięcy i lat to wszystko widzi jak na dłoni.
A psy jak każdy gatunek w przyrodzie jest zdolny do swobodnego krzyżowania się między sobą - są to utrwalone schematy biologiczne wyposażone w instynkt przetrwania danej rasy. Istotnym aspektem tego życia hodowlanego jest fakt nieustannej wymiany pokoleniowej - rodzice starzeją się i umierają, a szczenięta dorastają i hodowcy zakładają następne rodziny.
Momentem przełomowym w większości hodowli jest zawarcie nowych i trudnych skojarzeń, a w wyniku skojarzeń powstaje nowa komórka zwierzęco-hodowlana z własnym przydomkiem hodowlanym na którego opinie musimy sobie ciężko zapracować.
Do zobaczenia |

FARD z WW - 2,5 miesiąca. |

FARD z WW - 8 tygodni |

FARD z WW - 7 tygodni |

FARD z WW - 5 tygodni |

FARD z WW - 5 tygodni |

FARD z WW - 14 dni |

FARD z WW - 14 dni |

FARD z WW - 14 dni |

FARD z WW - 7 dni |

FARD z WW - 7 dni |
|