| <<< poprzednia strona <<< strona główna >>> kolejna strona >>> |
<<< Przeczytaj 1 część opowieści o Hamerze z WW <<<
W miarę jego dorastanie będę go dokładnie obserwować, by ułatwić i stworzyć mu jak najlepsze warunki do normalnego funkcjonowania, nie narażając go na niepotrzebne stresy. Ważne jest, aby dokładnie wychwycić jego wrodzone umiejętności i nie wypaczyć ich lub przesadnie rozwinąć, a przede wszystkich skutecznie wykorzystać w jego kształceniu, a to nie jest takie łatwe Te pokolenia, które przychodzą u mnie na świat są całkiem inne, widać wielki skok w ich zachowaniu i rozwoju, są bardziej pojętnymi uczniami, łatwiej je kształtować i rozwijać pożądane cechy charakteru. Hamer jest efektem moich zabiegów hodowlanych i kojarzenia ze sobą najlepszych, moim zdaniem, psów, co jak widać po nim, przynosi zaplanowane efekty. Hamer ma szanse stać sie jednym z filarów mojej przyszłej hodowli O wyglądzie zewnętrznym i jego charakterze końcowym , przekonam się dopiero za jakiś czas, gdy będzie już dorosłym samcem. Na razie rozwija się prawidłowo, reaguje jak rasowy Azjata, ma silną i zdecydowaną osobowość, a jednocześnie wiele ciepła w swoim małym serduszku. Jest dobrze akceptowany przez wszystkich członków stada i świetnie wpasowuje się w jego strukturę. Ma dużo wewnętrznej samodyscypliny, rzadko traci panowanie nad sobą a jego silny charakter i prawidłowo rozwinięte instynkty, pozwalają mu nie czuć zagrożenie i świetnie funkcjonować w grupie. Hodowla psów rasowych z silnym i zdecydowanym charakterem to prawie całe moje życie, ulubione zajęcie w wolnych chwilach - patrzeć na to wszystko co mnie otacza w hodowli, to budzi i buduje moje zadowolenie, bo to jak bym widział w nich część siebie i to nadaje sens życiu i daje poczucie spełnienia, nie tylko w pracy hodowlanej. A poświęcam im prawie wszystko co mam, cenny czas, miłość, własne szczęście i finanse, na które sobie kiedyś ciężko zapracowałem. Według mnie, Azjaty bez właściwych cech charakteru, lękliwe i z nadmierną agresją, nie wykazujące predyspozycji do ochrony powierzonego terenu, psy psychicznie źle ukierunkowane do własnego otoczenia, psują wizerunek Azjaty na całej linii W stosunku do rasy i priorytetów hodowlanych, przyjąłem zasadę, że żadne szczenie nie wyjdzie z mojej hodowli, jeżeli nie spełni podstawowych zasad stróża i nie będzie przypominał Azjaty zgodnie z moimi wyobrażeniami i doświadczeniem. Podejście hodowców, nastawionych tylko na sukcesy ekonomiczne, psuje opinie o tej rasie. O ile dobrze pamiętam, to jeszcze w mojej hodowli nie miałem takiego ruchliwego i dynamicznego szczeniaka. Mimo to, że okazuje wszystkim szacunek, patrząc na niego z boku, wydaje mi się, że wyrośnie z niego prawdziwy samiec o silnym i niezależnym charakterze. Przyglądając sie właśnie jemu, Paytarowi, Plusce i Doris, to kto wie czy w przyszłości nie szykuje się zmiana warty w stadzie - zwycięstwo należy zawsze do mądrzejszego i najsilniejszego, to on ustala w stadzie prawa i hierarchię. I nie wiem też czy któregoś dnia, to nie Hamer stanie na straży porządku, jest typem przypominającym ojca i odziedziczył jego atuty - inteligencja i analityczny umysł. Jego prawidłowo wykształcona psychika, dziedziczenie najlepszych genów na pewno mu w tym pomogą. Ze strony ojca odziedziczył doskonałe umiejętności stróżujące i trzyma się twardo swego terytorium, tam i na zewnątrz terenu cechuje go pewność siebie, jak na swój wiek jest bardzo odważny, a jego oczy niczego nie przeoczą. Jest ostrożny, nawet czasem przebiegły, potrafi zimno kalkulować - to cechy, które też odziedziczył po swoim ojcu - Hummerze. Tylko chyba z powodu niedoświadczenie czasami dostaje drobne napomnienia od starszych psów. Ze strony mamy powoli budzi sie w nim pasja do prezentacji, ale na razie tylko u siebie, na własnym terenie. Hamer otrzymał po rodzicach największy dar - przekazywane z pokolenia na pokolenie najcenniejsze zdolności, to co jego rodzicom musiałem długo wpajać - on to szybko rozumie i łapie w lot. Jednym z największych cudów natury jest to istne prawdziwe arcydzieło dziedziczenia, pozwalające narodzonemu potomstwu adoptować przekazane zalety swoich rodziców, dzięki temu rodzą się szczenięta coraz bardziej utalentowane i mające lepiej rozwinięte pożądane cechy charakteru. I to jest chyba wielki dar natury i zagadka przyrody, obserwując ten proces, mam niezbite dowody widoczne jak dłoni, że matki suki bardzo umiejętnie przekazują swe zdobyte doświadczenia swojemu potomstwu. Przekazanie tych umiejętności szczeniakowi, powoduje że jest on bardziej pojętny i w rożnych sytuacjach szybciej się uczy i przystosowuje, już jako maleństwo jest przebiegły doskonale rozumie system zależności i komunikacji w stadzie. Emanuje pewnością siebie i świetnym rozwojem zmysłów, wobec obcych jest nieprzekupny i nieufny. W stadzie nie może sie oprzeć pokusie zabaw, to cierpliwy, choć jeszcze mały szczeniak, na wybiegach miedzy drzewami porusza się jak prawdziwy akrobata, a w gonitwach ze swoimi koleżankami jak dyskotekowy król parkietu. To bardzo dobrze rokuje na przyszłość i dodaje mi otuchy oraz chęci do dalszej pracy. Te spore umiejętność i pierwsze oznaki talentu chciałbym rozwijać dla własnych planów i na potrzeby mojej hodowli. To wszystko razem wzięte stanowi solidny fundament do naszej dalszej twardej męskiej pracy. Jeżeli w przyszłości Paytarowi i Hamerowi instynkt będzie kazał wyeliminować konkurenta, już dziś hodowla jest na takie rozwiązanie przygotowana. Jeżeli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, to myślę, że to nie jest koniec jego historii i w moim przeczuciu będzie miała ona swój dalszy ciąg. Liczę na krzepiące wyniki. OBY TEN LOS SIĘ NIE OBRÓCIŁ BO PRZEGRANA BĘDZIE BOLAŁA. |
| góra strony <<< poprzednia strona <<< strona główna <<< | kolejna strona >>> |