| |
|
Nawiązanie do wielu poglądów o zachowaniach dorastających szczeniąt. |
Istnieje wiele wersji na temat podchodzenia do szczeniaka i zapoznawania go ze światem zewnętrznym czy z własnym terenem - pytanie jest trudne : stopniowo czy od ręki -jaki wybrać sposób??
Najważniejsze - zwrócić całą uwagę na odporność charakteru szczeniaka z którym będziemy wkrótce działać.
Opiekun jako istota rozumna potrafi doskonale dostrzec rozwinięte zmysły malca, bo to skuteczniej i bezpieczniej pozwala z nim pracować.
Powinniśmy małemu psu wstępnie zapewniać bezpieczną ochronę w obiekcie i w grupie - o ile ona już jest zadomowiona; musimy widzieć u malca wady i zalety do współpracy z nami i grupą, bo to będzie rodzić dobrą wspólną łączność.
Z upływem czasu ci dwaj przyjaciele- stado i człowiek osiągną cel, stado zrozumie, że grzeczne ich współżycie z opiekunem jest gwarantem dalszej egzystencji obydwu gatunków.
CAO mimo, że częściowo jest zadomowiony, nie zatracił pradawnych instynktów, tak ważnych dla swego istnienia, jakimi obdarzyli go wybrani przez nas przodkowie, przeważnie posługuje się nimi - pamiętajmy ze niektóre zachowania są nabyte i wzmacniają się doświadczeniami, zaś nagłe reakcje CAO właśnie na nietypowe wydarzenia wynikają z instynktu psa -instynkt psa to błyskawiczne reakcje przed myśleniem.
Wydarzenia, które wywołują w nim nagłe, nieprzewidywalne - dla nas i niego, bodźce zewnętrzne mogą spowodować dwie naturalne reakcje-życzliwe łagodne lub intensywnie zaostrzone i te praktycznie są nie do zablokowania- np z super psa ze świetnymi zdolnościami opiekuńczymi dla domowników , CAO przeradza się w ich bezkompromisowego obrońcę w razie zagrożenia.
W intensywnych hodowlach i bezmyślnych skojarzeniach takie kody genetyczne mogą mieć zaburzenia -szczenięta mogą rodzic się bojaźliwe lub nadpobudliwe i dlatego należy unikać takich zachowań.
Bo ani normalny pies ani człowiek nie chce żyć w osamotnieniu i lęku przed sobą. Zawsze powinna opiekuna pieska i całe stado łączyć wspólna istotna cecha, przy dobrych relacjach będzie to wspólnie wykształcany instynkt społeczny, dlatego wszystkich wielbicieli zwierząt scala społeczna więź, a gwarancją jest dobry kontakt-czyli dobra psychika własnego psa powinna być na pierwszym miejscu.
CAO praktycznie od kilku miesięcy życia na swym terenie jest psem sygnałowym i nie zna pojęcia odpoczynek, na własnym terenie jest gotowy ruszyć w każdej chwili do danego zagrożenia i jest niezmordowany pod tym względami bo jego motto brzmi –„nie masz dla mnie zajęcia, to sam je sobie znajdę.”
CAO to pies z sumieniem i pamiętajmy o tym, że wyselekcjonowane właśnie pod tym kątem nie stwarzają dużego zagrożenia w sensie takim, że gdy dorwą intruza na terenie nie wyrządzą mu wielkiej krzywdy typu mszczenia się czy pastwienie nad nim - to mi się u nich podoba.
Natomiast CAO na dzień dzisiejszy zatraca wiele dzikich, teraz niepotrzebnych instynktów, które są już zbędne we współistnieniu z człowiekiem. Odpada zdobywanie strawy, bezpiecznego zakwaterowania- to przeważnie ma z góry zapewnione zanim dotrze do nowych właścicieli -lecz w grupach stadnych widzimy, że istnieje walka o pierwszeństwo i terytorium która się w CAO budzi. W większym psim środowisku jest to jedna z lepszych dróg do osiągania celu, jest to fachowa nauka obrony powierzonego terytorium, którą pomału opiszę.
Żeby zrozumieć zachowanie zwierzaka w przypadku psa, trzeba wiedzieć coś o nim a niekiedy wniknąć w swego psa by jeszcze lepiej go zrozumieć - co w ich języku czy zachowaniu oznaczają pierwotne funkcje pojęcia dominacji terytorialnej - to pomaga pracować z nim..
Z punktu widzenia psa, to jest coś naturalnego, co przy większej ilości psów wewnętrznie się w nich odbudowuje i nakazuje im trzymanie się w ryzach-to nie definiuje się językiem teorii lecz poddane jest informacjom genetycznym, które w nich występują-dziś większość zadomowionych zwierząt zatraciło pojęcie terytorialnej zbiorowości stadnej, które warunkowało ich byt w obszarze.
Spostrzegajmy ich personalne reakcje terytorialne, proste zwyczaje, reakcje przeciwko czemuś – to są znaczenia życiowe w kontekście logiki psa, ich nowe spotkania i miejsca, które jednych cieszą, a drugich przerażają i budzą w nich wielką niepewność.
Ale zawsze jest jedno, które pozostaje i nam i im- to, że w takich sytuacjach z każdym psem inaczej i szybko pojmujemy nieprzewidzianą kolejną lekcję.
Pojęcie i życie terytorialne danej grupy na wspólnym terenie (zamknięte wybiegi) to też pojęcie pierwotnej funkcji zrozumienia, opanowania i sporu terytorialnego przez psy, w którym mieści się jego pojętność, to przedmiot zdrowego rozsądku władzy w sensie tym,że gdy opiekun ich opuszcza, przywódca obejmuje rolę autonomicznego gospodarza w roli wzajemnego zrozumienia się, a nie na zasadzie brutalności, to coś takiego jak szef, który kieruje firmą, w przełożeniu na relacje ludzkie.
U dorosłych zwierząt, gdzie decyduje siła wykazywana mimiką ciała(bezkrwawe walki) i technika walk, jego zwycięstwo wpłynie na życie pozostałych zwierząt w stadzie - to pełna moc natury - bo jeżeli w stadzie spotkają się dwie jednakowe siły to nie pozostanie nic innego jak walka. Zwykle walka powinna przebiegać i kończyć się na powaleniu i poddaniu jednego z nich. Jeżeli tak się nie stanie to otwiera się druga strona natury, brutalna - ale taki upór jest kluczem do pierwszeństwa i sukcesu- to im ułatwia selekcję, by dojść do władzy. Podstawowy instynkt CAO to wrodzone cechy, których jeszcze nie naruszył człowiek, są bardzo dobrze nam poznane, CAO bez żadnego szkolenia sam z siebie pilnuje czyli są to psy pracujące.
Pilnowanie to nic innego jak wysyłanie nam informacji za pomocą rożnych sygnałów - kiedy psychika pilnującego psa koncertuje się na stróżowaniu wysyła on nam swym głośnym zachowaniem ostrzeżenia, które informują o zbliżającym się zagrożeniu.
To wstępna ochrona domu i właścicieli przed obcymi- to podstawowy instynkt psa.
Moim zdaniem, jeśli w mojej obecności obcy człowiek pojawi się przy moim domu a ja będę z nim normalnie rozmawiał - mój pies nie musi witać go wybuchem agresji, może go nawet z lekka zaakceptować ale czujnie musi go obserwować, natomiast my jako jego przewodnicy nie możemy mu pokazywać, że akceptujemy każdego przybysza do naszych bram.
Z tym jeszcze łączy się terytorialne zrównoważenie własnego psa, a ono znaczy to że opiekun i domownicy są uważani za jego przewodnika.
Dopiero pod moją nieobecność pies przyjmuje moją rolę i zachowuje się zupełnie inaczej, tak jak karze mu instynkt stróża, bo to urodzeni zawodowcy, nawet ta najmniejsza w stadzie suka powinna okazać swą agresję terytorialną i niechęć do obcych.
Najczęściej młode psy ujadają nocą, za intensywnie reagują na słuch, są to skutki odczuć jeszcze młodych i nieuregulowanych mechanizmów orientacyjnych (reakcje gwałtownych wahań) i tracą zasięg nocnych ochroniarzy -to tzw brak wyczucia odległości czy dopuszczalnej strefy zbliżających się intruzów- z czasem zaprzestają tak głośno się zachowywać...
Jak wprowadzać małe szczenię w nieznane mu stado gdzie występuje już podział ról...
Doskonała nauką pozytywnych zachowań i cech jest stado i ich mądrzy nauczyciele bo rosnące szczenię musi zaakceptować i przystosować się do warunków środowiskowych grupy. Musi liczyć na swój wrodzony instynkt stadny który wywołuje w nim pewne nowe i niespotykane zjawiska zachowań spostrzegamy ich pewność zachowań , kiedy jego młodziutka psychika ze strachem zwycięża czy przegrywa.
U malca jest zakorzeniona część zdobywania pozycji. Te wrodzone umiejętności odziedziczył po swych przodkach,to drzemiące ukryte instynkty dzikiego wilka- podstawa jako młodzian powinien okazywać uległość.
Wpuszczając małe szczenię w stado musimy sobie zdawać sprawę z tego, że będą występować zewnętrzne i wewnętrzne psychiczne naciski. Dokładnie obserwujemy pozostałe psy, kiedy i jak go będą witać, czy malec wykazuje się odpornością, czy prawidłowo reaguje, czy opuszcza w dół głowę, czy kładzie nisko uszy przy sobie(CAO ma obcięte,ale to widać) w ten sposób w pierwszym momencie ukazuje wobec nich swą uległość i zyskuje przychylność obwąchujących, to tak wygląda jakby kiwał głową - jestem słabszy i bezbronny. Głowa nisko pochylona u szczeniaka w relacji z opiekunem czy stadem zawsze okazuje uległość, to instynktowna praktyka do przetrwania i powinna wystarczyć i poskutkować. Naszym zadaniem jest dalej obserwować czy szczenię jest zdenerwowane czy spokojne i czy chce nawiązać przyjaźń.
Zapoznający się z innymi młody wchodzi komunikując się za pomocą
sygnałów i odpowiednich zapachów i dotyków przez nos, ale poprzez nos to przeważnie widzimy u dorosłych osobników(coś w stylu ludzkim gdy przy przywitaniu zawsze starszy podaje rękę).
Przy dalszej relacji widzimy jak malec pokornie zbliża się do reszty stada lub zatrzymuje przy grupie a przywódca wybiegów i reszta na ten znak unosi w przeciwieństwie do przybysza głowy i ogony, to dalsza ceremonia powitalna, wówczas mały jest okrążany i oceniany poprzez przewąchiwanie zadu lub innych znaczących części ciała.
W takim momencie jakakolwiek oznaka agresji malca zakończyłaby się konfliktem.
Najlepiej jak szczeniaczek położy się na boku to oznacza zupełną uległość.
My cały czas skupiamy uwagę na maluchu i obserwujemy stado, nie możemy dopuścić do brutalnych ataków na niego, które mogą się skończyć poważnymi obrażeniami psychiczno-cielesnymi. Maluszek musi być wpuszczony w bardzo zrównoważone stado czyli w normalne psy i nawet ze strony wysokiej hierarchii klanu czy psiego gangu nie powinno mu nic zagrażać. Myślę ze każdy takie psy hoduje, gdzie w ich rozumieniu małe i słabe zasługuje na akceptację starszych psów, ale musi to nastąpić od razu. Malca będzie czekał ciężki los bo musi przezwyciężyć ustalenia i przyzwyczaić się do ustawianego życia.
Po przyjęciu go w grono stadne, malutkie szczenię musi liczyć na nieliczne grono przyjaciół. Rosnąc będzie zdobywał względy i pozycje jak jego poprzednicy, ale wpierw musi się uczyć i pojąć, co oznacza w ich środowisku hierarchia- w tej szkole gdzie stado kładzie duży nacisk na oddanie dla guru, to tradycje poświęcenie dla nauczyciela-to dla niego będzie bardzo korzystne..
Malce poznają co to znaki wzrokowe, dźwiękowe, mimika stada i mały musi pomału pojmować co oznacza zapach i oddawanie moczu i jego wysokość przez naczelnego-to są czynności stadne.
To ma znaczenie przy zdrowym funkcjonowaniu w większych grupach i obiektach -musi szybko zrozumieć co oznacza oddawanie kału wraz z wydzielinami gruczołu odbytowego, musi nosem rozpoznawać jego silny zapach, czy zostawianie wyrytych śladów tylnymi pazurami, gdzie psy dorosłe pozostawiają zapach potu wytwarzanego przez tylne łapy, pomału musi rozróżnić ich głębokość i o czym one świadczą - bo nie każdy ma prawo do zostawiania takiego znaku terytorialnego.
Ciało starszyzny zawsze będzie go informowało o agresywności zwierząt i o surowym życiu, to są reakcje natychmiastowe. Nauka będzie pozwalała mu rozkodowywać zapach, spojrzenia i ujawniać szykujące się zmiany, bo na błędach można się wiele uczyć i jak się nie przesadzi to zawsze można
powrócić do gry.
Dorastające szczenię musi się uczyć bycia i poznawania przyszłego
środowiska bo zapachy i znaki terytorialne są późniejszymi zachowaniami, które mogą tworzyć i tworzą sporne granice przy kontroli wspólnego terytorium (wybiegi i obejścia)-w przypadku rosnącego pieska jest to nauka poznawcza użytkowości autonomicznej strefy..
Dużym zagrożeniem dla początkujących szczeniąt może być okres rozrodczy w hodowli gdzie samica zostawia zapach z zaproszeniem do godów - groźny, niebezpieczny i nieprzewidywalny moment w zachowaniach samców, niezrozumiałe jeszcze dla malca prawa natury.
W stadzie nie ma zrozumienia dla aspołecznych zachowań nastolatków wiec każde ryknięcie, warknięcie dorosłego samca czy suki, ich wyprężone, uniesione ciało będzie automatycznie powalało malca na ziemię. To będzie oznaczało jego przewinienie - a to ostrzeżenie następnym razem może być cielesną karą.
Tu kto się nie pilnuje ten dostaje po uszach,to kształtuje pokorę i przebiegłość.
Takie szczenię w mgnieniu oka zyskuje na mądrości i doświadczeniu, a takie nauki mają coraz większe znaczenie-z czasem będzie rozróżniał co to są pościgi na spacerach kto jest zwiadowcą i kto ma prawa zawiadamiać ze zbliżają się do bram „goście”. Psy strażnicze w takich sytuacjach najczęściej podbiegają do ogrodzeń i głośno szczekają na intruza. Robią to instynktownie - to instynkt mu karze i nie pozwala naruszyć naszej terytorialności , to tzw. terytorialna ochrona.
To wszystko jest dopuszczalne bo naturalne, natomiast psychicznie maltretowany szczeniak przy każdym spotkaniu w hodowli może wejść w tryb agresji obronnej co może skutkować szybką reakcję odstraszania lub
ataku na każde napotkane zwierzę.
Dziś praktycznie każda hodowla jest sterowana przez człowieka ,rozpłód zwierząt to modelowanie ich a wychowanie to manipulacja wrodzonymi talentami.
Zachowania te mogą też ulegać zmianom i nie sprawdzić się, kiedy psy od maleńkości przebywają zbyt dużo w domach z ludźmi. Wówczas mówimy, że psy przechodzą kryzys osobowościowy bo psy mogą w domach tego nie wykształcić.
Podkreślam jednak, że nie wszyscy hodowcy spostrzegają i zgadzają się co do tych zachowań szczeniąt-a jeszcze inną teorię można uzyskać od teoretyków, oni to całkiem inaczej sobie i innym tłumaczą bo analizują rożne opisy i mieszają rasy..
Nadmierna nerwowość i agresja działa jak frustracja.
Gdy byle problem w każdym psie powoduje wybuchy gniewu złości i agresji, może działać on na oślep i z czasem w terenie i stadzie staje się to dyskomfortem a takie zachowanie jest nie do zniesienia. Pierwsze oznaki szczenięcej agresji widzimy po urodzeniu i dalszym życiu społecznym w miocie.
Agresja to część natury. Jest samopodtrzymującą się reakcją, wkomponowaną we wszystkie istoty żyjące, powszechną i wspomaganą instynktami przetrwania ,to ona pomagała kiedyś zdobyć pożywienie, bronić własnego terenu i pozwalała na utrzymanie mocnego gatunku-jeszcze w nie sterowanym przez człowieka świecie natury.
Szczeniak o wrodzonym DOMINUJACYM charakterze, bo agresja warunkuje u niego występowanie tej tendencji z którą przyszedł na świat ,myśli sobie ze zna swoją wartość, bywa zaczepny, złośliwy i uparty, a to rodzi i otwiera niestandardowy sposób jego zachowania.
U malców, które nieświadomie w pierwszych chwilach przybycia w nowe miejsca rzucają się, warczą , chcąc starszyznę zdominować i jawnie okazują swa wrogość, występuje przewartościowanie swych sił, a w dzikim stanie takie szczenię nie ma szans przetrwania.
Z młodym, nieukształtowanym jeszcze psem, który dopiero wstępuje do stada jest oczywiście o wiele łatwiej, niż z dorosłym, który już kiedyś odnalazł swoje miejsce w hierarchii.
Widoczne cechy agresji u szczeniaków są to pewne cechy przekazywane dziedzicznie i często jest doładowywana czy rozwijana przez nasza głupotę (przepraszam za wyrażenie), brak odpowiedzialności, doświadczenia i wyobraźni.
Uważam ze psy bez ręki człowieka nie potrafią manipulować swą agresją
a człowiek ma zdolność manipulowania tą częścią ich natury(kojarzenia i chów)-co często jest widoczne.
Mówi się ze pobudzana agresja jest to agresja kontrolowana. W przypadku tej rasy musi być jeszcze przewidywalna a to oznacza krótko - nie ignorować w nią za daleko. Ma się zdrowa urodzić i zgodnie z przeznaczeniem rozwijać się, bo skutki mogą być rożne- agresja to dobre i złe strony.
My miłośnicy tej cudnej rasy wykorzystujemy ją w celu stróżowania robiąc użytek z takich jej cech charakteru jak samodzielność, oddanie i pracowitość bo w tym najlepiej się sprawdza, ale taki ostry pies musi być w rękach odpowiednich i odpowiedzialnych ludzi, a nie będzie wówczas niebezpieczny dla otoczenia.
Powodem częstej, nieuzasadnionej agresji u psów, jest tez nerwowość a
nerwowość to niepewność ,przeważnie odziedziczana i często pogłębiana w kojarzeniach (brak dalekowzroczności) i współpracy w wychowaniu.
Można sobie głębiej zadać pytanie czy małe szczenię atakujące dorosłe osoby i psy ma charakter, bo tak często te zachowanie jest przekładane na jego dobry charakterek- nie mnie to komentować bo za krótko znam rasę.
Ale życie pokazało mi jedno, ze nieuzasadniona przedwczesna agresja jest kłopotliwa, to jedna z trudnych u szczeniąt cech wczesnego charakteru, nad którym należy mocną ręka popracować. Czy wrodzona dominacja to nic innego jak pamięć genetyczna w malcu, którą wypracowali sobie w naturze czołowi jego przodkowie?
Szczyty władcze to uprzywilejowania wolnych jego przodków.
Takie mam przemyślenie i dopuszczam w swoich myślach ale tylko z osobistego punktu widzenia, skąd to się dziedziczy u takich malców-tak sobie myślę że para alfa JEGO PRZODKÓW miała kiedyś przywileje wynikające z przywództwa w grupie i automatycznie podlegało w stadzie temu ich potomstwo- ich szczeniaki stały wysoko w hierarchii stadnej zaraz po przyjściu na świat i nawet dorosłe osobniki nie miały prawa ich skarcić.
Często się widzi jak malec wchodząc w obcą grupę chce od ręki mieć te prawa. Te prawa to prawa o charakterze dominującym i chce je swym młodziutkim zachowaniem utrwalić- malec chce podtrzymać tradycje przodków. Wówczas szczeniak nieświadomie startuje i rzuca kierując się chęciami dominacji na członków przecież nieznanych mu znikąd osobników ,to jest zachowanie specyficzne ale często ma miejsce ,gdzie małe szczenię w nowym miejscu nie dopuszcza do siebie innych psy starszych psów - ale czy te zachowania tez mają powiązania z wrodzoną dominacją i pielęgnacją tradycji swych przodków? Może to moje dziwne skojarzenia (często szczeniaki podobnie reagują ze strachu, ale to widać). W takich relacjach każdy ma własne poczucie -stado zamieszkałe i zhierarchizowane ma poczucie własności terenu, malec ma poczucie
dominacyjne dane mu w genie ale nie ma przywilejów i nie ma mu kto
pomóc - bo nie ma przy nim naturalnych rodziców - dlatego my musimy w takich spięciach nieść im pomoc bo jesteśmy ich zastępczymi rodzicami – moje psy w takich chwilach patrzą mi głęboko w oczy, jakby szukały we mnie oparcia i pomocy. Psy często walczą ze sobą na naszych oczach z poczucia własnej wartości wtedy gryzą się nie pamiętając o hierarchii, by nam zaimponować,czy robią to z miłości do NAS???
Uważam, że często są zazdrosne o nas, a gdy zostaną zaatakowane walczą w obronie własnej bo chcą być tez blisko nas, ale my nie możemy zmienić tych praw bo są wryte w ich geny.
CO DO RASY
Według mnie dziwne są niektóre oczekiwania od tej rasy, współczesne przepisy - pędząca cywilizacja coraz mniej pozwala tym psom pozostawać psami tak jak szczeniak nie pozostanie ciągłym szczeniakiem, tak stróżujący pies na każdy sygnał zagrożenia powinien odpowiednio odpowiadać do zaistniałej sytuacji- reakcje aktywne...
Początkujący w rasie muszą liczyć się z tym, że infantylizm psów jest do czasu i trudno wprowadzić CAO w ramy naszych wymagań, żeby nie był agresywny - by został szczeniakowaty, by lubił się przytulać do każdego i był pocieszny i zabawny w każdej chwili.
Trudno to wartościować ale czy można pozbawić dorosłego stróża agresji a opiekuńczego psa radosnego witania każdej obcej istoty ?
Spójrzmy na cao - tak go zwą „pies natury” i patrząc na te strony jego biologii - czy powinien groźnie reagować na obcość czy nie????.
Każdy jest wyposażony naturalnie w cechy obronne - w efekcie końcowym są dwie: atak lub ucieczka.
Obrona – konkretny pies gdy poczuje zagrożenie nie zawaha się przełamać własny opór i intruza zaatakować.
Ucieczka jest częścią dzikiej natury zwierząt, ucieczka w naturze nie oznacza tchórzostwa lecz pozwala przetrwać, dzikie czy półdzikie zwierzę nie będzie takie zuchwałe jak te obyte z cywilizacją w jego głowie jest wróg lub przyjaciel, psy mniej ucywilizowane maja prawo być nieufne do obcych ludzi nawet jest to wskazane - bo to nie jest lęk czy strach tylko ograniczenie nagłego kontaktu który może się okazać zgubny.
Pies pilnujący własnego terenu wymaga poważnej siły psychicznej i jest mu potrzebny czas do wzmocnienia jej, gdzie efektem końcowym ma być obserwowanie terenu, w razie czego niewycofywanie się - ma demonstrować groźny wyraz poprzez odstraszanie pokazem swych sił -CAO atakując imponuje nie tylko siłą ale inteligencją - jeśli pies samoistnie nie wyczuwa zagrożenia, nie będzie nigdy dobrym stróżem terenu.
ODWROTNIE -Czy pies myśliwski mając łowiecki dobrze rozwinięty instynkt, gdy usiłuje gonić uciekającą przed nim zwierzynę- czy można stwierdzić ze to są nietypowe dla rasy zachowania, czy powinien być resocjalizowany.
Dziś wiele zalet psów stworzonych, udoskonalanych w naturze i przez człowieka, próbuje się w odpowiednich rasach poprzez nierozumiejącą kynologię wygaszać w nich cenne takie zalety.
Należy zrozumieć ze nie każdy łagodny i sympatyczny pies może brać udział w dogoterepii i nie każdy podostrzony pies może brać udział w ochronie terenu i domowników - tu są wskazane procesy poznawcze.
W pierwszym przypadku jest potrzebny pies tolerujący nad wyraz obcych a w drugich musi być wrodzone silne uczucie niechęci wobec kogoś, czegoś, często połączone z pragnieniem nienawiści do intruzów.
Pies społeczny jest cierpliwy nie tylko do swego otoczenia ale do całego społeczeństwa- obcość może chodzić mu po głowie - to jest przewidywalność psa i świadomość hodowcy danej rasy i jej przeznaczenia
-na przewidywalność czworonoga składa się plik cech bezwarunkowych i cech warunkowych; cech, na które w nagłych sytuacjach właściciel nie ma wpływu, przy nieco ostrzejszym psie tłumy ludzi nie będą mu chodzić po głowie-on sobie na to nie pozwoli...
Każdy rasowy pies rodzi się z psim zapisem genetycznym-czyli rasa i przynależności, które kształtowały go przez pokolenia. Na ten zapis miały wpływ warunki życia, łatwość i częstotliwość kontaktu z człowiekiem, dobór hodowlany. W obydwu przypadkach pracy użytkowej nie może brać udziału pies tchórzliwy ani przeczulony.
Przedstawiłem dwa psy użytkowe pod rożnym względem użytkowości. A przecież mamy psy, obronne, bojowe, pasterskie, aportujące, zaprzęgowe, płochacze itd. Ich użytkowość jest tak silnie wdrukowana w psychikę, że na pewno pies pasterski nie będzie dobrym psem zaprzęgowym a z płochacza nie zrobimy psa bojowego.
Oczywiście można pewne sposoby zachowania częściowo wypracować, alenigdy pies nie będzie dobrze pracować poza cechami przypisanymi danejrasie
Kupując zwierzę do jakiejkolwiek użytkowości powinniśmy znać historięwybranej przez siebie rasy. Mając trochę wiedzy o wybranej rasie i wstępnych ich cechach charakteru możemy spodziewać się tego o co nam chodziło...
Pies który żyje miłością do całego świata i który daje się wszędzieprzekonywać przewodnikowi, gdzie jest zdolny samoistnie do oceny i rozróżnić realne zagrożenia od fikcji-jeżeli tak przewodnikowi uda się go wychować jeżeli będzie reagować zgodnie z wynikającym zagrożeniem to hodowca i przewodnik jest w moich oczach naprawdę kimś .
PS. Oczywiście ze brzmi to jak zmyślone historie ale coś w tym jest..
Ale cieszę się bardzo, że wybierają Państwo właśnie nasza stronę, która działa od serca i mam taką cichą nadzieję, że strona spełnia w większości Państwa oczekiwania oraz, że czas poświęcony na czytaniu moich skojarzeń o rasie i przeglądanie zdjęć psów z mojej hodowli i licznych fotoreportaży z wystaw CAO, zagłębianie się w jej zawartości nie będzie zmarnowany.
Tak liczne odwiedziny mojej strony jeszcze mocniej dodają mi „powera” do działań...;).
|