Artykuł ten jest w pełni poświęcony moim strażniczym psom oczywiście nie wszystkie zasługują w pełni na to miano - w pierwszej science rozcharakteryzuję obrazowo prace mojej znakomitej pary hodowlanej:
ARISZY Ak-Nukker i PAYTARA Ak-Nukker,
która po dokładnej mojej analizie prac w hodowli będzie tworzyć poważną linie użytkową psów z WW.

W dążeniu do strażniczego potomstwa.

Chciałbym pokrótce opisać, dlaczego pod koniec swych lat pokochałem ambitną pracę Azjaty, co przesądza o dotychczasowym wielopoglądowym wymiarze i zmianie mych poglądów w etyce pracy i zachowania rasy w wyznaczonej przez niego strefie aktywnego działania, czyli na własnym terenie.

Zrozumiałe, że to wpłynęło na mnie i stąd wstrzymanie z nim prac, by się z nim nie siłować. Ten pies ma wpisane w swą rzeczywistość, wielostronne wykorzystywanie a przeznaczenie jako psów obiektowo - podwórzowych - startowe prowadzenie, to było zniżanie tego psa do najniższej jego instynktowności i zgody z jego naturą.

To wynik MOICH życiowych lekcji i zwyczajna, zauważalna, rosnąca z dnia na dzień więź współpracy ze zwyczajnym psem skoncentrowały mnie na skomplikowanym języku psa użytkowego i w tym jest silna chęć rozszyfrowywania go, ich kaprysy, twarda psychika, skuteczność użytku, pewność siebie w terenie, to właśnie powoduje jego skuteczną pracę, bo to są w niego wtopione bodźce dominujące.

Tu właśnie rośnie zrozumienie dla tych wybitnych cech, bo nieraz właściciele nie wiedzą, na czym polega autentyczna praca psa stróżującego.

Po kilku latach spostrzeżeń i uwag, dokonanych w poświeceniu rasie, rośnie zrozumienie dla pracy psów - by rozwijały swój pilnujący talent, a nie krzyżowanie par tylko na hodowlę selektywną, by uzyskać duże wystawowe psy, bez oznak charakteru strażniczego. Usilne dążenie właściciela do sławy psa, może go zniszczyć i nieodwracalnie odmienić jego użyteczność - można napisać wprost - sława niekiedy niszczy.

Punktem wyjścia jest rada własnego głosu wewnętrznego, być odpornym na różne zewnętrzne uderzenia i na człowiecze wewnętrzne pokusy, które muszą wyeliminowywać wszelką, acz trudną w życiu chęcią bycia lepszym.

W życiu zwierząt często są spotykane krążące ideologie o rasie - SZCZEGOLNIE CAO - należy sobie uzmysłowić, że prymitywność CAO polega na pracy umysłu psa, który jest niewiele tknięty jeszcze przez pędzącą cywilizację, a charakter użytkowy psują nadmierne i niechciane przez niego wpływy zewnętrzne.

Aktualnie moja grupa zwierząt hodowlanych powstaje w wyniku działalności człowieka, mającej na celu uzyskanie określonych cech użytkowych i pokrojowych zwierząt, które będą dziedziczone przez dalsze potomstwo czy wszystkie rodzące się młode zwierzęta.

Ale trudno hodowcy kojarzyć pary i przekazywać identyczną populacje hodowlaną - gdyż różnica zespołów cech dziedzicznych, np. charakteru, koloru sierści, oczu, kształt głowy, pigmentacje nosa i obwódki oczu, ogólnych proporcji eksterieru i innych cech, które charakteryzują pojedyncze okazy - trudne jest to w realizacji, gdyż występuje wiele odmian tej rasy.

Podejrzewam, że CAO jest to charakterystyczna właściwość cały czas powstającego nowego organizmu wynikłego z uwarunkowań genetycznych i środowiskowych, z których wywodzili się przodkowie.

Społeczności pierwotne stworzyły psa na własne środowiskowe potrzeby i stopniowo wyuczyły w nich polowania, pasterstwa, stróżowania zagród. Z czasem zaczęły się tworzyć warstwy społeczne, które zaczęły między sobą migrować i dokonywać wymiany towarów - świat otwierał się coraz szerzej, co niosło za sobą przemieszczanie się psów już z wrodzonymi predyspozycjami, które były wykorzystywane w wielkich gospodarstwach domowych, a społeczność mogła bez nocnych stresów spać i- tak powstał pies strażniczy ale z wymieszanym bankiem genu psa Azji

Przodkowie - na pewno jest to element wyróżniający dla danego typu rodzących się nam indywidualności. Jest zespołem cech fizyczno - psychicznych, określony jako ten zespół cech, z którym identyfikuje się pies, mający cechy właściwe i należące do danej grupy,

Występuje też tzw. kombinacja cech takich jak wyżej wymienione zachowania, kształt głowy, kolor sierści, tak, że różniący się w miocie osobnik mimo iż wywodzi się z tego samego środowiska i podobnej grupy psów lub charakteru określonego wzorcem rasy psa.

Czytając wzorzec i moje osobiste spostrzeżenia odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z Psem niewiadomego pochodzenia, objętego tylko wzorcem urzędniczej pisaniny....

Wydaje mi się, że mamy do czynienia z nie odkrytym jeszcze indywiduum, należących do danej grupy zwierząt środowiskowej, obejmującej osobniki o wyrazistych cechach psychofizycznych, uosabiającej cechy pewnej kategorii, grupy odrębnej sobie, nie mającej nic wspólnego ze sobą grupą zwierząt w jednym miocie (RASA ) - czy jest to odzwierciedlenie dalekich i bliskich przodków Kazachstanu, Turkmenistanu, Kirgizji i Uzbekistanu i współczesności w jednym miocie.

Nasz CAO i jego zachowanie, to nic innego jak tubylec na obcej ziemi, który chce jak dawniej prowadzić osiadły tryb życia - cechuje go duża zdolność przystosowawcza z gatunku typowego zwierzęcia lądowego - a co przemawia za tym?

Azjaty już w usposobieniu są wesołe, skore do wspólnych zabaw z członkami rodziny. Posiadają dość silne poczucie dominacji, stąd wymagają kontaktu z właścicielami o stabilnej osobowości i konsekwentnym, zdecydowanym podejściu - źle prowadzone sprawiają trudności i odzwyczaić od czegoś psa tej rasy jest niełatwe.

W służbie terenowej Azjaty są bowiem dosyć sprytne umysłowo i fizycznie i znajdują zwykle wyjście z sytuacji, gdyż całokształt tego psa sprawia wrażenie dużego, silnego, harmonijnie zbudowanego psa, co ma duży plus.

Doceniłbym też jego skromność ale też pewną zdolność czy tez umiejętności do pracy z człowiekiem, gdyż jest z natury na swym terenie psem odważnym, spokojnym i zrównoważonym - bardzo czujny, potrafi błyskawicznie reagować na potencjalne zagrożenie -ale nie ukrywam, że mogą się trafić felerne osobniki.

Obecnie na podstawie analiz molekularnych i genetycznych drzewo genu psa zostało mocno przebudowane - nie chcę się za wiele wychylać na ten temat gdyż jest to trudne do zrozumienia - psokształtne drapieżniki wyewoluowały z pierwotnych potomków i dokonały ewolucji psychiczno-fizycznej, by dostosowywać się do danych terenów - by móc spokojnie w nastawieniu przyjaźni żyć i umiejscowić swą pozycje jak najbliżej wybranej rodziny.

Są widoczne zmiany - od pradrapieżnego psa - na zewnątrz wygładziły się cieleśnie i powłoka ulega zmianom, a przede wszystkim skłonności terytorialne ulegają zmianie.

Do charakterystycznych przemian dochodzi:

  1. z lekkiego typu i średniego wzrostu w psy duże, ciężkie, masywne konstrukcje deformując narządy ruchu

  2. ciągle zmiany w uzębieniu.

Duży wpływ na UZĘBIENIE ma odchodzenie od strategii drapieżnictwa psowatych - to powoduje szybkie redukcje uzębienia, bo między innymi siekacze z zębami trzonowymi zatracają swe role. Mianowicie chodzi o to, że kiedyś zęby tworzyły ostrą i tnącą strukturę, działały jak sekator, by szybko ciąć uciekającej łownej zwierzynie ścięgna i skóry.

U wielu grup udomowionych psów uległo to samoczynnym modyfikacjom i spotykamy np. wadliwe zgryzy to jest brak pierwotnego odżywiania gdzie złowione zwierzę było natychmiast rozrywane na kawałki a siekacze tworzyły nożyce i cięły kęsy mięsa, bo tylko nim się psowate karmiły.
Dzisiejsze uzębienia są o niewyspecjalizowanym przeznaczeniu i same będą ulegać dalszym zmianom.

Natomiast pierwotni przodkowie mieli słabo rozwinięte zmysły przystosowawcze do człowieka, ale po stopniowej transformacji psychicznej ulegało to poprawie, gdzie wykształciły współczesny umysł i powstawał pies udomowiony, który zaczął wprowadzać w kod genetyczny dzienny tryb życia i ma silne powiązania z domownikami i całym powierzonym inwentarzem. Jednak pozostaje w nim bardzo wyraźna genetyczna wewnętrzna pozostałość i skłonność do hierarchii - jak ją rozpoznać?

Dominujący- taki pies stoi na sztywnych nogach. ogon jest wyprostowany i uniesiony a uszy postawione, sierść nieco nastroszona, często patrzy nam prosto w oczy.

W stosunku do opiekuna taki NORMALMY I UŁOZONY osobnik jest podporządkowany i podkula ogon szybko nim machając, piszczy, obnaża zęby, szyję, kładzie się na ziemi oraz liże opiekuna - w tym wypadku opiekun stoi z dumną miną przewodnika,

Obniżamy wówczas i podajemy dłoń, by nas liznął, można schylić głowę i przysuwając ją ku jego głowie wspólnie ocieramy się mózgoczaszkami - naprawdę to jest piękny język ciała.

Należy spostrzegać jak psy do komunikowania się w stadzie i z nami używają skomplikowanego języka ciała opartego na subtelnych znakach i sygnałach pochodzących jeszcze od wilka: np. poddaństwa- całe ciało "obniżone", wygięte w łuk, wargi i uszy opuszczone, poddany pies może nas podlizywać, a ogon ma położony nisko, często podwinięty między tylne łapy.

Poddaństwo pasywne - pies kładzie się na grzbiecie odsłaniając delikatnie brzuch i gardło łapy skierowane do ciała i zwierzę często skomle.

Złość psa- uszy postawione, futro zjeżone uniesione wargi ukazują zęby, grzbiet może być wygięty, zwierzę warczy.

Strach - uszy przylegają do głowy, ogon między nogami, pies kuli się. Może skomleć lub szczekać.

Atak - futro zjeżone, pies warczy i przykuca.

Zrelaksowanie - uszy położone i pies wypoczywa, leżąc na brzuchu lub boku, może machać ogonem.

Napięcia - ogon nieruchomy, położony, pies może przykucnąć.

Zadowolenie - energiczne machanie ogonem, język może zwisać z pyska.

Zabawa - machanie ogonem, piesek jest ruchliwy, skacze, biega. często opuszcza przednią część ciała na sztywnych łapach.

By bardziej sprecyzować mimikę psa, trzeba poświęcić duzo więcej czasu.

Proszę Państwa jeszcze ciekawsze są prognozy hodowlane - to co wyżej opisałem - bo jak stanąć na wysokości zadania, by łączące pary mogły przekazywać całokształt nabytych możliwości - mam na myśli wypracowane przez ludzi predyspozycje myślowe, zdolność pojmowania, która jest podstawą psa pracującego bez jego częstych tresur - tu rozum musi pamiętać i odróżniać zło od dobra.

Unikanie złych nawyków, nawyki wyrobione w dzieciństwie psa mogą okazać się trwałe. Nie możesz pozwalać szczeniakowi na wszystko, dlatego, że jest mały i wyrośnie mały, musi rozróżniać polecenia i zakazy swego przewodnika - on musi w nim rozwijać świadomość wyuczania w nim zła, skutecznie przeciwdziałać.

Z mojego małego, wypracowanego punktu widzenia - rodzące się szczenięta z porządnych linii hodowlanych mają zdolności samozachowawcze - to właśnie są wrodzone umiejętności rozumowania i przekazana psiej inteligencji - to jest praca wielopokoleniowych psich rodzin.

Z natury wybitne zdolności rodziców na pewno będą umieszczane i podkreślane w wydawanym potomstwie.

Choć niektórzy mogą wyśmiewać się z mojej wizji, ja uważam, że w tej chwili nie ma prawdziwego poziomu - według określonych norm bardziej dominują standardy moralności właścicieli i które stają się punktem wyjścia improwizacji psa - ale jest pytanie istniejące w tej rasie - co to jest psucie a co normą, będącą podstawą licznych indywidualnych sposobów odczytu całokształtu psa i to nawet przez najstarszych znawców rasy, czyli mamy do czynienia z próbą sił własnych interpretacji.

By napisać po linii prostej szczerze i bez ogródek, by przybliżyć Państwu i obrazować rasę, która ma ukryte w genotypie wiele talentów - zespalać to dobro w jedno trafne ogniwo psa aktywnego, przynoszącego korzyści i przeznaczonego do praktycznego użytku, przechodzić z nowatorstwa w niezwykłą odpowiedzialność, które ma wiele przeszkód. Ale tylko stanowcze stanowisko, nie wewnętrznych obietnic, ale ambitne plany, duże nakłady czasu, mogą rozwijać rasę CAO, by wyrastał ani uczuciowy ani nerwowy, lecz subordynowany PIES.

Demoralizacja psa to wizja niesubordynowanego dziś psa, pobłażanie to jest w naszym narodowym zwyczaju - bycie dobrym dla własnego psa, który z czasem wejdzie nam na głowę.

To co się dzieje w rasie, to jak ten pies jest wykorzystywany i sponiewierany, zwłaszcza psychicznie - staje się pomału strzępem Azjaty.

Hodowlane dokonywanie zmian czy czynności psa w podejmowaniu twardszych działań, zmierzających do wytworzenie genetycznie określonych w psie cech i dóbr użytkowych warunkujących dobry rozwój silnego charakteru w wykonywaniu zawodu stróża, ale z nadtytułami psa cwanego, który ma wrodzone wyczuwalne zmysły użytkowe - w słowniku psim nazwałbym abecadłem użytku, pies musi odczuwać wrażenia swych przekazanych i budzących się w nim zmysłów, odczuwać i je intuicyjnie czuć i uświadamiać sobie coś na podstawie odbieranych bezpośrednio wrażeń, a to właśnie one wyczuwają i wprowadzają go do pracy ostrzegającej i odstraszającej.

W zwierzęciu wyhodowanym pod kątem psa pilnującego do ostatniej kropli krwi, ale przy zachowaniu dużej wewnętrznej psiej ostrożności.

Cóż to jest ładne - czy piękne ciało, ano przyciągające przez chwilę każde oko - przez długie miesiące ważyłem to czy być dobrym na wystawach czy mieć mądre pieski do pilnowania, które mnie ufają a nie obcym w każdym miejscu i chwili, a w razie potrzeby staną przede mną, bo tak zachowuje się prawdziwy strażnik.

Ps.

Jak by się ktoś pytał dlaczego wystawiam swoje psy ?

Odpowiadam, wystawiam te, które mają inherentne do tego predyspozycje.

Pozdrawiam.


Góra
góra strony <<< poprzednia strona <<< strona główna <<< kolejna strona >>>