MARTENAa Ak-Nukker
w wieku 6 miesięcy w Rosji |

w wieku 6 miesięcy w Rosji |

w wieku 6 miesięcy w Rosji |

w wieku 6 miesięcy w Rosji |

w wieku 6 miesięcy w Rosji |

w wieku 9 miesięcy |

w wieku 9 miesięcy |

w wieku 9 miesięcy |

w wieku 9 miesięcy |

w wieku 9 miesięcy |

w wieku 9 miesięcy |

w wieku 9 miesięcy |

w wieku 9 miesięcy |

w wieku 9 miesięcy |

w wieku 9 miesięcy |

w wieku 9 miesięcy |
|
Szczeniaki z lini Ak-Nukker w mojej hodowli z Winnickiego Wzgórza.
Z ŻYCIA HODOWLI
Od 05 czerwca tego roku zamieszkują u nas szczenięta, które przyjechały do mnie z hodowli Ak-Nukker, stanowią dla mnie bardzo cenny nabytek i kluczowy materiał
genetyczny, który mam nadzieję, zaowocuje rozwojem mojej hodowli.
Ich pochodzenie jest dla mnie bardzo ważne. Linia Ak-Nukker jest dla mnie
bardzo wartościową linią - ODZYWAJĄ SIE W NICH PIERWOTNE INSTYNKTY TWARDYCH
CHARAKTERÓW. Te z natury podostrzone charaktery musiałem nieco łagodzić u
nowo przybyłych szczeniąt, trzymam je krótko i mam twarde, zdecydowane
podejście. W takim stadzie nie można pokazać uległości, dlatego, że
od razu dochodzą do głosu instynkty dominacyjne, a przy kilku azjatach na
wybiegu wyglądałoby to tak, jakbym wchodził na pole minowe.
Szczeniaki z Samary są zdrowe, czują się świetnie, mają z nami świetny
kontakt, ale aby stały sie pieskami rodzinnymi potrzebny był czas, zarówno
dla nas jak i dla nich.
Po przyjeździe do mojej hodowli szczególną uwagę zwróciłem na ich
zachowanie. Starałem się złagodzić ich stres związany ze zmianą miejsca
zamieszkania, klimatu i daleką podróżą. One same musiały się również nauczyć
panujących w mojej hodowli zasad i zwyczajów. Choć zderzenie z czynnikami
innymi niż znały do tej pory na pewno było trudne, dzisiaj mogę już śmiało
powiedzieć, że szczeniaki poradziły sobie z tym bardzo dobrze - mają mocną i
stabilną psychikę, która doskonale pozwoliła przystosować się im do zmiany
otoczenia i wejścia w zupełnie nowe stado. Nie mniej jednak, znowu powraca
tu kwestia temperowania ich charakterów, zwłaszcza na potrzeby wystaw. Aby
szczeniaki te mogły być w przyszłości wykorzystywane w europejskich hodowlach, musza przejść drogę przez ringi wystawowe, co zwłaszcza w Polsce nie jest łatwym zadaniem, ponieważ zachodni sędziowie nieco inaczej postrzegają azjatę niż my hodowcy i sędziowie zza wschodniej granicy. Jednak nic nie będę robił na siłę, moje szczenięta są i będą socjalizowane, jednak nigdy nie będę łamał ich charakterów dla potrzeb
wystaw.
CZY "PRZEMEBLOWANE" HODOWLE TRACĄ SENS...
..Zdaje sobie sprawę ze psie transfery w hodowli nie są takie proste,
zwłaszcza z socjologicznego punktu widzenia, kwestia przywiązania do
zwierzęcia, traktowania go jak członka rodziny w mentalności Polaków jest
mocno zakorzenione. Jednak dla rozwoju hodowli potrzebne są wymiany.
W początkowym okresie rozwoju hodowli moje doświadczenie było znacznie
mniejsze - branie hodowli "na wyczucie", nie zawsze trafne wybory zakupu
itp. - były to lekcje prób i błędów, które jednak nie poszły na marne.
Pozwoliły znaleźć mi odpowiednią drogę i kierunek w hodowli, a wymianę
zwierząt w hodowli i uzupełnianie świeżą, dobrą krwią, uważam za znacznie
lepsze niż "psi tuning".
Czy hodowle można porównywać do światowych drużyn piłkarskich, gdzie na
porządku dziennym najsłynniejsze gwiazdy futbolu zmieniają barwy drużyn, a
świat piłkarski przeżywa to z zachłyśnięciem? Myślę, że tak i w ten oto
sposób profesjonalny hodowca powinien patrzeć na swoją hodowlę. Pisze o tym
bo dochodzą do mnie rożne słuchy na temat tego, co inni hodowcy o mnie
myślą - i niech sobie myślą co chcą. To co robię nie jest jakimś moim wymysłem czy fanaberią, robię to przede wszystkim dla dobra rasy.
Dla mnie najważniejsze jest, żeby psy hodowlane nie były porzucane, czy
okropnie traktowane i nie trafiały do kojca, w którym spędzą wszystkie swoje
dni i dokonają żywota - to jest okrucieństwo. Są to żywe istoty, czujące, a
nieodpowiednie traktowanie bardzo łatwo może zrujnować psa, wykoślawić jego psychikę... Sam zawsze starannie dobieram domy dla moich psów i to jest chyba najlepszy dowód na to, że ich los bardzo leży mi na sercu.
KWESTIA KRYĆ
Bardzo długi czas obserwowałem krycia na tak zwane 'rodowody' i szczerze
mówiąc, uważam, że przy doborze do krzyżowania nie można zwracać uwagi tylko
na rodowodowe pochodzenie. Według mnie, w tego typu skojarzeniach jest zbyt duża rozbieżność wśród narodzonych szczeniąt, a w efekcie końcowym większość szczeniąt nie przypomina swych przodków. Uważam, że aby zrobić dobre skojarzenie, trzeba przede wszystkim zwracać uwagę na typy i podobieństwo rodziców przyszłych szczeniąt, chociaż i tak nie da nam to 100% gwarancji otrzymania idealnie wyrównanego miotu.
ŻYWIENIE
Cała czwórka od początku karmiona jest posiłkami naturalnymi.
Duże ilości elementów po ubojowych krów mlecznych - krowy które oddają mleko
maja w sobie mało łoju i tłuszczu zwierzęcego, są mięsiste. Mięso i kości
zawierają bardzo dużo naturalnych protein, związków fosforu i wapnia, które są bardzo
wartościowe dla rozwoju mięśni i stanowią budulec kośćca. Mięso surowe z
dużymi ilościami dodatków pochodzenia bydlęcego, warzywa, czosnek, który
zwalcza pasożyty wewnętrzne i działa zdrowotnie, parzony ryż i zboża, od
niedawna dorzucam żołądki wołowe. Stanowią one świetny, naturalny przysmak.
Pierwszy nie płukany do końca wołowy żwacz z zawartością żwaczki (łąkowe
naturalne trawy) do tego dorzucam w małych ilościach z 4 trawieńca soki
żołądkowe, tak zwane soki trawienne... Dodam jeszcze tylko, że w ten
naturalny sposób żywią się wszystkie dziko żyjące psowate i ten oto sposób
żywiły się dawniej azjaty pozostawione ze swoimi stadami na stepach.
Zawartość żwacza stanowi najbardziej wartościową "odżywkę", dostarczającą
wszystkich składników niezbędnych do prawidłowego rozwoju.
Gdy wszystko jest dokładnie wymieszane, podaje do misek i zalewam krowim
mlekiem, to stanowi dodatek naturalny, a psy jedzą to z wielkim apetytem.
Faktem jest to, że wolniej rosną i są niższe, ale szersze i o lepszej
strukturze kośćca, a przede wszystkim mniej mam w hodowli kontuzji.
Kiedyś podawałem markowe karmy suche, ale nie do końca mam do nich
przekonanie. A w związku z tym, iż mam do czynienia z branżą "żywieniową" mam
okazje poznawać tajniki bezpiecznej żywności produkowanej zgodne z normami
unii europejskiej - to wszystko odbiega daleko od naturalnego jedzenia.
Najbardziej niebezpieczne dla nas wszystkich są środki pobudzające smak i apetyt,
nadające smak, zapach oraz barwniki.
Nie chciałbym być źle odebrany - moją intencją nie jest krytyka karm i osób,
które ją podają, jest to przedstawienie mojego sposobu żywienia opartego
również na próbach i obserwacjach własnych psów - a nauka na szczęście nie
idzie w las.
Pozdrawiam
Aleksander |
|